Już jutro o godzinie 12 czasu polskiego rozpocznie się ostatnia, 30. kolejka rosyjskiej Premier Ligi. Prawie wszystko w niej zostało już rozstrzygnięte. Nie wiadomo jeszcze, kto zajmie ostatnie miejsce gwarantowane startem w przyszłorocznym Pucharze UEFA. O to zmierzą się bezpośrednio Spartak z Zenitem.
Oba zespoły w poprzednim sezonie do samego końca walczyły o najwyższe cele: Zenit o pierwsze w historii mistrzostwo niepodległej Rosji, Spartak o powrót na tron po sześciu latach. Mecz ten specjalnie przeniesiono na ostatnią kolejką jako ten, który również w tym roku miał decydować o czempionacie dla moskwian bądź petersburczyków. Jak się okazało, tytuł zgarnął Rubin, a oba teamy walczą nie o trofea, ale o to, by nie uznać tego sezonu za kompletnie przegrany. Ciężko jest wskazać faworyta tego starcia. Zarówno piłkarze Michaela Laudrupa, jak i Dicka Advocaata ostatnio, jak z resztą przez cały sezon, prezentują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. „Miaso” potrafią pokonać silny CSKA, by tydzień później przegrać ze słabszym Lokomotiwem. Zenit nie przegrywa, ale również nie potrafi zdobyć kompletu punktów. Zawodnicy z poprzedniej stolicy Rosji w sobotę będą musieli zmierzyć się nie tylko z rywalami i ich kibicami zgromadzonymi na trybunach, ale także z niechlubną dla nich statystyką. Otóż nie wygrali oni z „Czerwono-białymi” od ponad czterech lat. To właśnie może stanowić dla nich największą motywację do dobrej gry. Dotyczy to zwłaszcza lidera ich zespołu, Adrieja Arszawina, dla którego występ przeciwko Spartakowi może okazać się ostatnim w lidze rosyjskiej.
Jeżeli w tej potyczce zabraknie rozstrzygnięcia, oba uczestniczące w niej zespoły mogą zostać na lodzie. Stanie się tak, jeśli Krylja Sowietow pokonają u siebie Tereka. To właśnie samarczycy są faworytami tego starcia. Zarówno piłkarze Leonida Słuckiego, jak i Wiaczesława Groznego przystąpią do meczu w nieco gorszych nastrojach po nieudanych występach w poprzedniej kolejce. Krylja mógłby mieć prawie zapewniony udział w pucharach, gdyby nie zremisował z nienajsilniejszym Saturnem, a po rozbiciu Rubinu Kazań aż 3:1 zaledwie zremisował ze zdegradowanym Szynnikiem. Gospodarze nie mają gwarancji, że jeśli pokonają przeciwników, przystąpią do rywalizacji międzynarodowej, ale jeśli nie spróbują zawalczyć o nią, na początku skarzą się na porażkę.
O prestiż na stadionie Centralnym w Kazaniu zmierzą się Rubin z Lokomotiwem. Zarówno gospodarze, jak i goście, mają coś do udowodnienia. Przyjezdni mający za sobą kolejny nieudany sezon chcą pokazać się z jak najlepszej strony, poprawić swoją pozycję w tabeli, może nawet nawiązać walkę o Puchar UEFA, na udział w którym szans jeszcze nie stracili. Mający zapewniony udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów Rubin chce przede wszystkim zakończyć najlepszy w historii klubu sezon zwycięstwem oraz odbudować morale zespołu i nieco wymazać z pamięci kibiców poprzednie kompromitujące porażki 1:3 z Terekiem i 0:4 z CSKA. Tak więc kibice, którzy zjawią się jutro na stadionie Centralnym, nie powinni narzekać na brak emocji.
W pozostałych meczach zmierzą się: Amkar z Chimkami, Dynamo z Tomem, FK Moskwa z Łucz-Energiją, Szynnik z CSKA i Saturn ze Spartakiem Nalczik.










