Po fatalnym meczu i porażce u siebie z Ukrainą reprezentacja Polski ze wszystkich sił będzie chciała zmazać plamę i poprawić nastroje kibicom wysokim zwycięstwem. Kolejny rywal Polaków, San Marino, to najsłabsza drużyna w grupie, nie zdobyła jeszcze gola.
Reprezentacja Polski pod wodzą Waldemara Fornalika gra w kratkę. W czterech dotychczasowych spotkaniach w eliminacjach do mistrzostw świata zdobyła tylko pięć punktów. Natomiast jej bilans bramkowy to 6-6, ale jutro zanosi się na znaczną poprawę pod tym względem. Polacy mają aż osiem oczek straty do Czarnogóry, ale zawodnicy z Bałkanów, podobnie jak Anglia, rozegrali jeden mecz więcej. Co nie zmienia faktu, że nasi kadrowicze notują fatalny start w eliminacjach i prawdopodobne zwycięstwo nad San Marino tego nie zmieni.

W dotychczasowej historii meczów z amatorami z autonomicznego okręgu znajdującego się na terenie Włoch zawsze wygrywaliśmy. Nie można więc zakładać innego wyniku niż jutrzejsza wygrana, ale warto pamiętać, że nie można zlekceważyć rywala. W trakcie poprzednich eliminacji do mistrzostw świata Polacy również prezentowali się w kratkę i wówczas również przypadło im zmierzyć się z San Marino. Niespodziewanie już w 2. minucie rywale mogli strzelić historyczną bramkę, ale Łukasz Fabiański stanął na wysokości zadania i obronił rzut karny. Później udało się nam wywalczyć zwycięstwo, po wielkich mękach, kończąc spotkanie z wynikiem 2:0. W rewanżu było już znacznie lepiej, gdyż zanotowaliśmy rekordowy grad bramek, 10:0, ustanawiając trzecią najwyższą porażkę w historii występów San Marino.
Mecz, który Polacy rozegrają 26 marca, będzie siódmym pojedynkiem z tymi rywalami. Jak do tej pory wygraliśmy wszystkie sześć spotkań, zaliczając bilans 23:0. Jednak trzeba przyznać, że samo zwycięstwo nie wystarczy, by zmazać winy po fatalnej porażce z Ukrainą. Przydałoby się odbudować zaufanie kibiców, strzelając ogromną liczbę goli, i sprawić im radość w kolejny zimny wieczór. W końcu w piątek nie mieli okazji do zadowolenia, oglądając, jak ich pupile byli zupełnie bezradni z mocnym rywalem. Na dodatek bilans bramkowy może być bardzo ważny w kontekście walki o jak najwyższą lokatę. Nasi rywale w walce o awans, Anglia i Czarnogóra, są zdecydowanie na plusie, jeśli chodzi o tą statystykę. My z kolei jesteśmy na zero i wysoka wygrana z najbliższym rywalem poprawi naszą sytuację.











