Niemieckie warzenie: Thomas Müller z problemami? Niekoniecznie


Czy Thomas Müller odejdzie z Bayernu Monachium?

20 października 2019 Niemieckie warzenie: Thomas Müller z problemami? Niekoniecznie
completesports.com

Dla Bayernu Monachium aktualny sezon w Bundeslidze rozpoczął się doskonale. Światło jupiterów zgarnął na siebie przede wszystkim Robert Lewandowski, który jest w doskonałej formie. W stolicy Bawarii odrodził się Philippe Coutinho, a bardzo chwaleni są także skrzydłowi – Kingsley Coman i Serge Gnabry. Gdzieś w tym wszystkim zaczął cierpieć Thomas Müller. Były reprezentant Niemiec nie zagrał żadnego meczu w pełnym wymiarze czasowym, a ostatnio głównie pojawiał się na murawie z ławki rezerwowych. Media zaczęły spekulować o potencjalnym odejściu wychowanka mistrzów Niemiec. Nie wydaje nam się żeby było to realne.


Udostępnij na Udostępnij na

To nie jest pierwszy raz kiedy inne klubu sondują możliwość transferu zawodnika Bayernu Monachium. Sam Thomas Müller przyznał, że w 2015 roku rozważał ofertę Manchesteru United. Ostatecznie wychowanek „Bawarczyków” został w klubie do dzisiaj i wydaje się, że raczej nie będzie nic z potencjalnej sprzedaży. Były reprezentant Niemiec wyróżnia się najbardziej… swoją pokracznością, ale to nie jedyna jego charakterystyka. Potrafi być on skutecznym zawodnikiem oraz świetnie współpracuje z Robertem Lewandowskim.

Thomas Müller bez miejsca w składzie

Oczywiście aktualnie nie jest to komfortowa sytuacja. W pierwszym składzie wokół kluczowego snajpera Bayernu grają młodsi zawodnicy oraz świetne oceny zgarnia odrodzony Coutinho. Na ten moment trudno jest znaleźć miejsce dla 30-letniego wychowanka. Thomas Müller musi zadowalać się wchodzeniem z ławki rezerwowych. Skoro Niemca nie ma na boisku to już pojawiają się pierwsze donosy o możliwym rozstaniu z macierzystym klubem.

Tak jak wspominaliśmy na wstępie, dużo tego co się dzieje w Monachium przysłania eksplozja formy Lewandowskiego. Polak bije kolejne rekordy Bundesligi i główna uwaga skupiona jest na nim. Obok niego przebija się Brazylijczyk sprowadzony na zasadzie wypożyczenia z Barcelony. Obecnie też rozkręca się mocno Gnabry, który błyszczał w Lidze Mistrzów oraz w meczach reprezentacji Niemiec. Na bokach jest jeszcze miejsce dla Comana i Ivana Perisicia, który ostatnio leczył uraz. Z resztą Thomas Müller nigdy nie czuł się najlepiej na boku. To jest zawodnik, który dobrze współpracuje z napastnikiem. Ale w momencie kiedy operuje bardziej za jego plecami lub kiedy może sam wejść z głębi pola w szesnastkę rywala. Ale w aktualnej koncepcji Niko Kovacia nie ma miejsca dla 30-latka.

Zapewne mocniej po niego sięgnie trener późniejszą jesienią. Wtedy zaczną nakładać się na siebie mecze ligowe, pucharu Niemiec oraz Ligi Mistrzów. Nie ma opcji żeby wszyscy obecni piłkarze wyjściowej jedenastki utrzymali się do końca rundy w wyjściowej jedenastce. Z resztą sam Thomas Müller za bardzo nie ma na co narzekać. W obecnym sezonie nie zagrał tylko w spotkaniu rozgrywanym w Londynie przeciwko Tottenhamowi. A tak to pojawił się dziesięciokrotnie na murawie i zanotował przy tym jednego gola i zdobył jedną asystę. Zwłaszcza ta druga rubryka jest istotna, bo trzy z tych końcowych podań było adresowanych do Lewandowskiego. Nikt inny z drużyny nie asystował więcej przy bramkach Polaka.

Thomas Müller – najbardziej pokraczny piłkarz na świecie

Najtrudniej jest scharakteryzować byłego reprezentanta Niemiec. Bo możemy mówić o zaletach Coutinho, Lewandowskiego, Comana czy Gnabry’ego. Ale co takiego wyróżnia 30-latka? Nie jest on szybkim zawodnikiem ani nie dysponuje bajeczną techniką. Prędzej doświadczymy jego uderzenia piłki goleniem czy kolanem niż przepięknego strzału w okolice okienka. Niektórzy śmiało mówią, że to najbardziej pokraczny piłkarz na świecie. Ale nie jest to pierwszy, ani ostatni taki przypadek w historii. Wystarczy cofnąć się do początku XXI wieku i spojrzeć na atak Milanu. Grał tam wtedy Filippo Inzaghi, którego cechą charakterystyczną było balansowanie na linii spalonego. Wielu ekspertów mówiło też o Włochu, że strzela najbrzydsze gole na świecie. Ale wróćmy już do Niemca. Thomas Müller wciąż jest bardzo niebezpiecznym zawodnikiem.

Niemiecki piłkarz z pewnością wie jak zdobywać bramki. Jeszcze w sezonie 2015/2016 razem z Lewandowskim byli jednym z najskuteczniejszych duetów strzelców w Europie. Wtedy to Müller zakończył sezon z 20 bramkami na koncie. Od tego czasu nie mógł przebić bariery 10 trafień. Niestety, znacznie pogorszył mu się celownik, ale jako bardziej cofnięty napastnik przerzucił się na asystowanie. Cały czas ma dobre oko do wynajdowania partnerów.

Trudno też znaleźć Müllera w innych statystykach piłkarzy Bayernu. Nie wyróżnia się on skutecznością podań, liczbą strzałów, fauli czy odbiorów piłki. Jedynie co aktualnie go wyróżnia w drużynie to posiadanie największej liczby asyst. W Bundeslidze tylko dwóch zawodników ma na swoim koncie większą liczbę końcowych podań. Inne rzeczy nie bronią go przed posadzeniem na ławce rezerwowych.

Dwa ciosy

Pogorszenie dyspozycji Müllera zauważył także selekcjoner reprezentacji Niemiec. Jego zaufani ludzie zawiedli na mistrzostwach świata w Rosji, a następnie słabo wypadli podczas pierwszej edycji Ligi Narodów. Trzeba było coś zmienić, a planem trenera było odmłodzenie kadry. Dlatego w marcu przyleciał on na rozmowę z trzema zawodnikami Bayernu. Po niej ogłosił, że Thomas Müller, Jerome Boateng i Mats Hummels przestaną być powoływani.

Władze mistrza Niemiec miały za złe selekcjonerowi, że wybrał nieodpowiedni moment na takie sprawy. Zrobił to przed meczem rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów z Liverpoolem, co mogło odbić się na tych piłkarzach przed ważnym spotkaniem dla Bayernu. Z taką decyzją nie mogli się pogodzić piłkarze, którzy wcale nie są tak bardzo starymi zawodnikami. Szczególnie ten cios od selekcjonera mógł zaboleć Müllera, który podczas mundialu 2010 i 2014 był najskuteczniejszym piłkarzem „Die Mannschaft”. Niestety młodzież zaczęła mocniej pukać do bram reprezentacji i przy słabej grze byłych mistrzów świata nadszedł najlepszy moment na zmiany.

Drugi cios przyszedł w tym sezonie. W ważniejszych spotkaniach przy wszystkich zdrowych zawodnikach Thomas Müller za bardzo nie ma co liczyć na miejsce w wyjściowej jedenastce. Pokazało to ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów z Tottenhamem. Bayern zagrał bardzo dobrze, a 30-latek oglądał kolegów z ławki. Niko Kovać wciąż nie wie za bardzo jak dobrze wykorzystać wicekapitana w składzie. To wcześniej umiał zrobić Louis van Gaal, Jupp Heynckes czy też Pep Guardiola. Chorwat próbował różnych wariantów, ale jakoś nie potrafił odblokować instynktu strzeleckiego 30-latka. Udało się tylko zachować posyłanie piłek do partnerów. Ale przez to szukanie optymalnego wariantu dla niemieckiego piłkarza z czasem w końcu Müller lądował na ławce. Czy to może oznaczać powolny koniec przygody z Bayernem?

Nie tylko gole i asysty są ważne

Do końca nie możemy być pewni, że Thomas Müller „kończy się” w Bayernie. To wszystko przez trzy powody. Pierwszy to fakt, że jest on ostatnim piłkarzem wychowanym przez klub, który wszedł do składu i utrzymał się w nim. Dzięki temu ma on specjalny status w Monachium. Obecnie w składzie „Bawarczyków” przebywa jeszcze dwóch młodych piłkarzy wychodzących z monachijskiej szkółki, ale na razie trudno powiedzieć jaką zrobią karierę. Jest to świetny przykład problemów mistrza Niemiec z odpowiednim szkoleniem zawodników do gry na wysokim poziomie. Ale to już temat na osobny artykuł.

Drugi powód to przywiązanie do zawodnika i zarazem chęć lepszego postąpienia od selekcjonera. Władze Bayernu liczą cały czas na swojego wychowanka i wiedzą, że jest cały czas przydatny drużynie. Nie będę chcieli skreślać przedwcześnie i raczej nie przystąpią na żadne propozycje transferowe. Ze względu na dobre relacje z Müllerem istnieje jedna opcja na zakończenie przygody z mistrzem Niemiec. Będzie to tylko w przypadku kiedy 30-latek usiądzie do rozmowy z włodarzami i będzie przekonany, że w Monachium nie będzie już w stanie zrobić nic dobrego dla klubu.

Ale o zgodę na wypuszczenie Müllera będzie bardzo trudno. Mimo braku wielu bramek jest on ważnym elementem drużyny. Tutaj możemy się trochę pośmiać, bo po prostu trzecim powodem do utrzymania wychowanka Bayernu to bycie – jak to się u nas mówiło w sprawie Sławka Peszki – „Atmosferoviciem”. 30-latek słynie ze swojego poczucia humoru, co widać czy to na treningach, czy takich sytuacjach jak w powyższym tweecie. Ma on świetne relacje z innymi zawodnikami monachijskiej ekipy. Osoby będące w środku drużyny i ją spinające są też ważnymi elementami klubu. To nie tyczy się tylko Bundesligi i mistrzów Niemiec, ale także innych mocnych i słabszych drużyn z pozostałych lig w Europy czy na świecie. Nie wierzycie nam? To sprawdźcie wywiady z piłkarzami Realu Madryt jak się wypowiadali na temat Jerzego Dudka. Niby Polak był przyspawany do ławki, ale swoje zadanie w środku drużyny wykonał. Ale do tego też trzeba prezentować odpowiedni poziom. Bo samym uśmiechem nie zagrzeje się miejsca na długo.

Co dalej?

O losach Thomasa Müllera zdecyduje runda jesienna. Według niemieckiej pracy Niemiec będzie chciał opuścić Monachium już zimą. To wydaje się mało prawdopodobne z kilku powodów. Bardzo rzadko zdarza się, że kluby z najwyższej półki w Europie dokonują ważnych ruchów transferowych w zimowym okienku. Coś takiego byłoby konieczne w przypadku odejścia 30-latka. Kadra Bayernu nie jest bardzo szeroka, a biorąc pod uwagę zdrowotność niektórych piłkarzy, jakiś następca byłby koniecznie potrzebny. Inna sprawa to długość kontraktu zastępcy kapitana. Umowę ma podpisaną do czerwca 2021 roku, więc władze Bayernu nie będą pod ścianą. Tutaj jeszcze z jedną sprawą się powtórzymy, ale tylko w skrócie. Sezon dla „Bawarczyków” jest długi, a walka trwa na trzech frontach. To sprawia, że na pewno znajdzie się jeszcze dłuższy okres gry dla Müllera.

Na koniec poruszymy jeszcze jedną rzecz za możliwością przedwczesnego zwolnienia piłkarza. Władze mistrza Niemiec bardzo szanują zasłużonych piłkarzy, którzy przez wiele lat reprezentowali klub i zdobywali z nim trofea. Pozwolili za drobne odejść Schweinsteigerowi do Manchesteru United oraz nie naciskali na Philippa Lahma, który ogłosił zakończenie kariery przed wypełnieniem całości kontraktu z Bayernem. Szczera rozmowa zawodnika z szefostwem może wpłynąć na podanie sobie rąk na pożegnanie latem. Ale w piłce nożnej przez taki okres czasu może się wiele zmienić. Dlatego musimy poczekać z wyjaśnieniem sprawy Müllera do końca sezonu.


Pozostałe artykułu z cyklu „Niemieckie warzenie” znajdziecie w poniższym linku. Zapraszamy do przeczytania innych tekstów związanych z niemiecką piłką!

Niemieckie warzenie

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski