W czwartek z ostatnim zespołem T-Mobile Ekstraklasy – Zawiszą Bydgoszcz – związał się 23-letni pomocnik Sebastian Kamiński. Na łamach naszego portalu zapowiada, że chce grać w pierwszym składzie oraz pomóc drużynie w utrzymaniu się w najwyższej klasie rozrywkowej w Polsce.
Kamiński od stycznia 2014 roku był zawodnikiem Floty Świnoujście. Rozegrał dla niej 29 I-ligowych meczów. Wcześniej był też związany z Gryfem Słupsk, Jarotą Jarocin i KS-em Polkowice. W tym ostatnim klubie zaliczył 13 występów na zapleczu T-ME.
Gratuluję transferu do Zawiszy. Podobno blisko było także Twoje przejście do Pogoni Szczecin.
Dziękuję bardzo. Rzeczywiście Pogoń była zainteresowana moją osobą, ale zabrakło konkretów. Za to Zawisza był bardzo konkretny i wyrażał ogromną chęć sprowadzenia mnie do Bydgoszczy i teraz jestem tutaj.
Co skłoniło Cię do transferu do ostatniego zespołu T-Mobile Ekstraklasy?
Tak jak już wcześniej podkreśliłem, duża chęć sprowadzenia mnie do Bydgoszczy przez włodarzy klubu. Oczywiście zachęcił mnie także awans sportowy, w końcu będę mógł zagrać w ekstraklasie.
Czy uważasz, że jesteś gotowy do gry na tym poziomie rozgrywkowym?
Tak, uważam, że jestem gotowy, ale wiem, że przede mną bardzo dużo pracy i jeśli włożę w to wszystko 100% zaangażowania, to wiem, że będzie dobrze.
W zespole Floty byłeś ważną postacią, ale mimo wszystko nie udało Ci się zdobyć ani jednej bramki. Nie jest to porywająca, jak na zawodnika ofensywnego, statystyka. Jak podsumujesz swoje występy jesienią w 1. lidze?
Tak, to prawda. Moje statystyki nie powalają na kolana, ale patrząc na przebieg całej rundy we Flocie, miałem mało sytuacji podbramkowych. Byłem bardziej rozliczany z asyst, taką miałem pozycję. Mimo wszystko jestem zadowolony, choć jak podkreśliłeś, zabrakło tej wisienki na torcie, czyli bramek.
W Zawiszy będziesz miał mimo wszystko sporą konkurencję. Czy uważasz, że masz szansę zaistnieć w pierwszym składzie zespołu Mariusza Rumaka?
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, jednak rywalizacja w drużynie musi być i moim zdaniem tylko wtedy jestem w stanie podwyższyć swoje umiejętności. A jakie mam szanse? Czas pokaże. Na razie skupiam się tylko na tym, by dobrze przepracować okres przygotowawczy. Jednak na pewno nie odpuszczę i będę walczył o pierwszy skład. Po to tu przyszedłem.











