W środę na Malcie odbyło się spotkanie przedstawicieli 54 federacji zrzeszonych w UEFA. Podczas obrad pojawił się pomysł utworzenia nowych rozgrywek na mapie piłkarskiej Europy.
Nowe rozgrywki, jeszcze nie posiadające choćby roboczej nazwy, miałyby być zaszczycone obecnością zespołów, które odpadły w eliminacjach Ligi Europy. Ich prestiż nie byłby w takim razie wielki. Jeśli pojawiłyby się w tym roku, to na boiskach zobaczylibyśmy zmagania m.in. austriackiego Rheindorf Altach czy też mołdawskiej Milsami Orhei. Na pewno taki puchar dawałby większe perspektywy polskim zespołom niedorastających poziomem do LE. Tylko inna sprawa, czy będzie im się to opłacać.

Wyobraźmy sobie, że Śląsk Wrocław przeszedł w tym roku do IV rundy eliminacji następcy Pucharu UEFA i w niej odpada. W formacie nowego pucharu losuje przeciwników przykładowo z Azerbejdżanu, Kazachstanu i Portugalii. Nie sposób połączyć zespołom na tym poziomie dobrej gry w lidze i dalekich, wyczerpujących podróży w środku tygodnia. Zwłaszcza gdy dochodzi do tego jeszcze krajowy puchar…
Michel Platini, niczym Robin Hood w garniturze, próbuje pomóc biednym, słabszym i dać im szansę na spełnienie marzeń. Lecz trudno uwierzyć w to, że prowadzona przez niego UEFA będzie dawała nagrody za dobre wyniki w tym turnieju, przekraczające choćby parokrotnie koszt najdalszych podróży. Z drużyn atrakcyjnych dla kibiców w tegorocznej edycji znalazłyby się m.in Southampton i Panathinaikos Ateny. Czy „Święci” traktowaliby takie rozgrywki poważnie, jeśli nawet Ligę Europy najwyraźniej uznali za mniej ważną od Premiership? Odpowiedź nasuwa się sama.

Rozsądna wydaje się być wstępnie ustalona długość tych rozgrywek. Od końca września do końca roku kalendarzowego, aby nie kolidować z fazami pucharowymi LM i LE. Nieznana jest jeszcze częstotliwość meczów rozgrywanych w ramach tych rozgrywek. Co jest dosyć ważne, zwłaszcza przy ocenianiu tego pomysłu.
Jeśli UEFA sonduje stworzenie nowych rozgrywek, to dlaczego zrezygnowała z Pucharu Intertoto? Rozgrywki grupowe w środku okresu przygotowawczego i brak wydatnych korzyści bardzo zniechęcały zespoły do udziału w nich. Do tego stopnia, iż w 1995 roku (chwilę po zmianie formuły turnieju, ale o tym za chwilę) wszystkie trzy kluby Premier League, które uzyskały awans do Intertoto, postanowiły zrezygnować z występu w nim. Po interwencji międzynarodowej federacji w pucharze wzięły udział trzy teoretycznie słabsze zespoły, które jeszcze wystawiły rezerwowy skład (porażka Tottenham – Koeln 0:8!) i nie przeszły choćby pierwszej rundy.











