Pod koniec listopada 2013 roku zarząd PZPN przyjął uchwałę w sprawie ograniczenia liczby obcokrajowców spoza Unii Europejskiej w polskiej ekstraklasie. Limity wejdą w życie już od przyszłego sezonu. Czy kluby z T-ME mają się czego obawiać?
Limit obcokrajowców w polskich ligach będzie obowiązywał od sezonu 2015/16. Oznacza to, że w rozgrywkach ekstraklasy na boisku będzie mogło przebywać tylko trzech piłkarzy spoza Unii Europejskiej, a od rozgrywek 2016/17 już tylko dwóch. Prezes PZPN Zbigniew Boniek zapowiedział również, że na innych szczeblach rozgrywkowych w Polsce będzie mógł występować tylko jeden zawodnik spoza Unii.
Taki ruch wydaje się być racjonalny i logiczny. Zmiany mają przekonać działaczy polskich klubów do stawiania na Polaków oraz do przeprowadzenia dokładniejszej selekcji wśród sprowadzanych zawodników. Innymi słowy – jeżeli ktoś będzie chciał zatrudnić gracza spoza UE, to będzie musiał dwukrotnie się zastanowić, bowiem liczba miejsc została ograniczona. Na pewno przy takich przepisach nie powtórzy się sytuacja ze sprowadzeniem kilkunastu Brazylijczyków do jednego zespołu. I to wątpliwej jakości, bo gdyby jeszcze ci zawodnicy prezentowali poziom – tematu pewnie by nie było.

Przy wdrażaniu nowych przepisów nikt nie może powiedzieć, iż nie ma to uzasadnienia. Każdy bowiem klub w naszej najsilniejszej lidze ma chociażby jednego piłkarza spoza Unii Europejskiej. W sumie jest ich aż 49 w 16 zespołach grających w T-ME. Są w tym gronie gwiazdy, piłkarze dobrzy i robiący wiele dobrego dla atrakcyjności naszej ligi. Ale jest też ogrom zawodników, którzy działają zupełnie odwrotnie do zamierzonego celu. O czym za chwilę.
Najlepiej wyglądają pod tym względem Legia Warszawa, Pogoń Szczecin oraz Ruch Chorzów. Każda z tych ekip ma w swojej kadrze tylko po jednym obcokrajowcu spoza UE. Na drugim biegunie jest Korona Kielce i Lechia Gdańsk. Obie drużyny mają aż siedmiu graczy spoza Wspólnoty. Kluby o nowych przepisach wiedzą od 2013 roku, możemy więc założyć, że plan jest już przygotowany. Oba kluby są zgodne, że będzie to idealny pretekst do pozbycia się kilku z graczy, którzy nie prezentują odpowiedniego poziomu. A dobrze wiemy, że takich jest przynajmniej kilku.
Patrząc na kadry polskich zespołów wydaje się więc, że zmiany, które wejdą w życie z początkiem nowego sezonu nie powinny wywołać większego poruszenia. Poza dwoma wspominanymi zespołami Lechii i Korony, sytuacja wydaje się być prosta. Póki kluby nie zaczną sprowadzać tylko wartościowych obcokrajowców, póty przepisy muszą mieć wszelkie poparcie.











