To miał być pierwszy poważny sprawdzian nowej Legii, która ma walczyć o najwyższe cele nie tylko w lidze, ale również w Europie. Derby Warszawy okazały się jednak dla podopiecznych Macieja Skorży sprawdzianem oblanym. Wynik 3:0 dla Polonii nie śnił się nawet fanom „Czarnych Koszul”. Co sprawiło, że zespół z Konwiktorskiej odniósł tak spektakularne zwycięstwo, słabość Legii czy kunszt trenerski Bakero?
Polonia przystąpiła do meczu w znanym już ustawieniu. Ważną rolę w taktyce Bakero spełnia jego rodak Andreu, który jako defensywny pomocnik nie tylko wyłuskuje piłkę, ale również rozpoczyna akcje ofensywne swojej drużyny pierwszym, często kluczowym podaniem. Przed Hiszpanem operowała dwójka środkowych pomocników, Trałka oraz Piątek, który dla wielu obserwatorów był najlepszym zawodnikiem meczu. Walczył nie tylko w defensywie. Potrafił wziąć na siebie grę, zwolnić lub przyspieszyć grę, mądrze podać, przerzucić. Sporo długich piłek trafiało do Bruno, którego rolą było zgrywanie ich głową do nadbiegających zawodników. Ze względu na to, iż takie zagranie podopiecznym Bakero nie do końca wychodziło, po przerwie zaniechano gry długich piłek na głowę. Jedną z kluczowych postaci „Czarnych Koszul” niewątpliwie był Adrian Mierzejewski. Reprezentant Polski grający jako nominalny prawoskrzydłowy często zmieniał strony, stwarzając zagrożenie pod bramką Legii. Raz po raz oglądać mogliśmy popisową akcję tego gracza, kiedy to schodząc z piłką ze skrzydła do środka, uderzał na bramkę. Niewidoczny był natomiast Daniel Gołębiewski zastępujący w derbach kontuzjowanego Artura Sobiecha.
Legia, podobnie jak Polonia, zagrała czterema obrońcami. Przed nimi oglądaliśmy natomiast nie jednego, a dwójkę zawodników. Byli nimi Vdroljak oraz Borysiuk. Pierwszy miał zadania typowo defensywne. Rzadko podłączał się do akcji ofensywnych, skupiał się głównie na odbiorze i wyprowadzeniu piłki, podobnie jak Andreu w Polonii. Drugi natomiast próbował rozgrywać futbolówkę, pojawiał się w początkowych etapach akcji. Głównym kreatorem miał być natomiast Cabral, który często grał w jednej linii z Chinyamą. O ile w pierwszej części gry Argentyńczyk zagrał kilka ładnych piłek do skrzydła, o tyle w drugiej rzadko stwarzał choćby niewielkie zagrożenie pod bramką rywali. Obaj skrzydłowi, Rybus oraz Manu, mieli dużo pracy. Podczas gry obronnej musieli oni walczyć o przejęcie piłki w bocznych sektorach boiska. Gdy natomiast któryś z legionistów wyłuskał futbolówkę, stawali się oni napastnikami. W ten sposób trener Skorża chciał płynnie przechodzić z systemu 4-5-1 do 4-3-3. Jak się jednak okazało, legioniści mieli z tym problemy. Walczyć próbował także jedyny nominalny napastnik, Chinyama, ale spotkanie z Polonią pokazało, że nie jest jeszcze w szczytowej formie.
W pierwszej, bezbramkowej połowie oglądaliśmy wyrównany pojedynek, w którym obie drużyny mogły zdobyć bramkę. Przez większą jej część mecz nie stał na wysokich obrotach. Przewagę w posiadaniu piłki miała Legia, ale podopieczni trenera Skorży nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowych okazji do pokonania Sebastiana Przyrowskiego. „Wojskowi” stworzyli kilka ciekawych akcji po oskrzydlających podaniach Cabrala. Argentyńczyk zagrywał piłkę na wolne pole, gdzie czyhali na nią Manu lub Rybus, którzy często wymieniali się pozycjami. Raz po raz wspomagali ich boczni obrońcy, Jędrzejczyk oraz Komorowski. Podania w pole karne nie znajdowały jednak adresata, dzięki czemu Przyrowski nie miał zbyt wiele pracy. Polonia groźniej atakowała lewą stroną, gdzie do akcji ofensywnych często włączał się Brzyski. Zauważalna w grze „Czarnych Koszul” jest hiszpańska ręka Bakero. Częste gry w tzw. trójkątach to domena zespołów z Półwyspu Iberyjskiego, a w ten sposób często grała w derbach Polonia. Jeden z środkowych pomocników schodził bliżej bocznej strefy boiska, dzięki czemu możliwa była wymiana piłki na linii środkowy pomocnik-boczny obrońca-skrzydłowy. Końcówka pierwszej połowy była znacznie żywsza ze względu na to, iż obie drużyny pragnęły zdobyć bramkę do szatni. Rozluźniło to nieco środkową strefę boiska, co sprawiło, że możliwe było szybkie przetransportowanie futbolówki pod pole karne rywala.










