Po niedzielnym remisie Interu Mediolan z Sampdorią Genua najbardziej rozczarowany był trener gospodarzy, Rafael Benitez. Frustracja Hiszpana skierowana była w stronę sędziego liniowego, nie natomiast w stronę swoich podopiecznych, którzy tego dnia nie prezentowali się za dobrze.
Mecz, który odbył się na San Siro, nie był jakimś emocjonującym widowiskiem. Tempo było powolne, a oba zespoły nie kwapiły się do dynamicznych ataków. Inter mimo wszystko kontrolował spotkanie, nie potrafił jednak w żaden sposób udokumentować swojej przewagi. W 62. minucie dość niespodziewanie gola zdobyła Sampdoria, skutecznym strzałem popisał się niezawodny Antonio Cassano. To właśnie do tej sytuacji wiele zastrzeżeń miał Rafael Benitez. Złość krewkiego trenera Interu wycelowana była w stronę sędziego liniowego.
– Straciliśmy bramkę, przy której Antonio Cassano wyraźnie faulował Christiana Chivu. Widziałem, jak zerka na sędziego liniowego, patrzył w tamtym kierunku, bo dobrze wiedział, że faulował naszego zawodnika. Ta cała sytuacja skomplikowała nasze poczynania. Sędzia nie popisał się w tej sytuacji – w taki sposób Hiszpan skomentował poczynania sędziego i stratę bramki przez jego zespół.
Na szczęście Inter posiada w swoim zespole niesamowitego Samuela Eto’o, który w 80. minucie doprowadził do remisu. Po zdobyciu jednego punktu Rafael Benitez, jak za czasów prowadzenia Liverpoolu, zaczął się bronić:
– Kontuzje w moim zespole mi nie pomagają. Gdy wszyscy wrócą do pełni zdrowia, to będzie nam łatwiej.
Czego by nie mówić o Benitezie, należy na pewno podkreślić, że ciąży na nim ogromna presja. Wymagania kibiców są niesamowicie duże, nie ma się jednak im co dziwić, skoro zespół w poprzednim sezonie zdobył potrójną koronę, a Jose Mourinho był ulubieńcem kibiców Interu Mediolan.










