Piłka nożna to przewidywalna gra. Może nie zawsze jest tak, jak mówił Gary Lineker, ale jeśli spojrzymy na większość lig na świecie, to przewidywania przedsezonowe najczęściej pokrywają się z ostatecznymi rozstrzygnięciami. Całe piękno futbolu polega na tym, że od czasu do czasu jesteśmy świadkami sensacyjnych zwycięstw, romantycznych marszów po nieśmiertelność i biblijnych porażek Goliata z Dawidem. Niespodziewani mistrzowie i ich pierwszy raz zszokował kibiców.
Jeśli w Polsce przed sezonem mówiono, że o mistrzostwo będzie walczył Lech z Legią, to w ostatecznym rozrachunku mistrzem Polski 2016 będzie Legia Warszawa, po tym jak Lech stracił dużą część sezonu. Jeśli w Anglii faworytami do tytułu były drużyny z Manchesteru, walczące z Arsenalem i Chelsea, to klub Romana Abramowicza uniknął spadku, „Czerwone Diabły” walczą z „Obywatelami” o czwarte miejsce, a drużyna Arsena Wengera próbuje po raz kolejny uniknąć kompromitacji.
Jak w bajkach, w których pośród pysznych w sobie rycerzy i książąt pojawia się pastuszek i swoim sprytem, i zaangażowaniem zdobywa królestwo. Bagatelizowany długo ma większą szansę na zwycięstwo, podczas gdy możni rozdzielają sobie zaszczyty.
W tym sezonie oczy europejskich kibiców skupione są na Leicester. Sensacyjny lider Premier League ma ogromną szansę po raz pierwszy w swej historii sięgnąć po tytuł mistrza Anglii. Będzie to szokujące wydarzenie nie tylko dla bukmacherów, którzy przed sezonem nie dawali graczom Ranierego większych szans na utrzymanie, ale i dla ekspertów, i kibiców na całym świecie.
Jeśli „Lisom” uda się uciekać przed pościgiem równie skutecznie, jak dotychczas, to 15 maja dołączą do grupy nie tylko sensacyjnych zwycięzców swojej ligi, ale także do grona klubów, które po raz pierwszy wygrały najwyższą klasę rozgrywkową w swoim kraju.
W kilku ligach europejskich może także dojść do równie sensacyjnych rozwiązań. W naszym kraju nadal szanse na tytuł zachowuje Piast Gliwice, w Słowenii Olimpia Ljubljana ma szansę na historyczny sukces, w Chorwacji Rijeka jest bliska przełamania dekady sukcesów Dinama Zagrzeb, a FK Rostow w Rosji będzie do końca walczył o tytuł. Na to musimy jeszcze zaczekać. Dziś jest okazja spojrzeć na tych, którzy już przeszli do historii futbolu.
Niedawne niespodzianki
















