W konfrontacji Bologny z Napoli dość zaskakująco lepsi okazali się gospodarze. W spotkaniu zdecydowanie dominowali goście, ale ich brak skuteczności się zemścił i po dwóch kontratakach zwycięstwo zapewnili sobie zawodnicy z Bolonii.
Jednym z podstawowych pytań, jakie zadawano sobie przed dwiema kolejkami od zakończenia rozgrywek Serie A, było: Kto zagra w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów? Wiadomo, że najwięcej emocji wzbudza obecnie walka o scudetto, ale pojedynek o trzecie miejsce w tabeli również zapowiadał się emocjonująco. W wyjazdowym pojedynku z Bologną Napoli mogło znacząco przybliżyć się do tych elitarnych rozgrywek, broniąc swej pozycji na kolejkę przed końcem. Zespół z Bolonii nie grał już o nic, więc „Azzurri” mieli ułatwione zadanie.
Przyjezdni z Neapolu rozpoczęli od zdecydowanych ataków. Pierwszą okazję miał w 3. minucie Hamsik, ale zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Kilka minut później świetnie uderzał Cannavaro, a następnie dobijał Zuniga, ale z obydwoma strzałami poradził sobie Agliardi. Goście atakowali, ale to gospodarze po oddaniu pierwszego celnego strzału objęli prowadzenie! Znakomicie zachował się Acquafresca, a jego podanie skutecznie wykorzystał Diamanti i od 17. minuty było 1:0.

W 24. minucie fenomenalną interwencją popisał się Agliardi, którego o mało co nie zaskoczył własny obrońca, Cherubin. Po kilku minutach wyśmienitą okazję miał Cavani, którego w bój posłał Cannavaro, przelobował bramkarza rywali, ale futbolówka trafiła tylko w poprzeczkę. W 36. minucie kolejnej sytuacji sam na sam nie wykorzystał Cavani. Minutę później Urugwajczyk trafił już w światło bramki, ale jego strzał zatrzymał Agliardi. Na trzy minuty przed końcem pierwszej części dobrą okazję stworzył sobie jeszcze Di Vaio, ale uderzał zbyt lekko na siatkę De Sanctisa.
„Azzurri” nie próżnowali od początku drugiej połowy i od razu rzucili się na bramkę gospodarzy. Najpierw próbował Inler, ale chybił. Kolejny niecelny strzał oddał Lavezzi, choć pomylił się nieznacznie. Nieprawdopodobne zdarzenie miało miejsce w 64. minucie. Napoli znów atakowało, a Bologna znów zaskoczyła z kontrataku i było już 2:0! Tym razem inteligentne zagranie w uliczkę Di Vaio wykorzystał Rubin, który na boisku pojawił się sześć minut wcześniej. W 70. minucie kontaktowej bramki szukał Zuniga, ale bardzo się pomylił. Definitywnie losy spotkania przesądzić mógł już dwie minuty później Di Vaio, ale napastnik gospodarzy trafił tylko w słupek. W 83. minucie miał znowu szansę, ale po raz kolejny nie znalazł drogi do bramki gości z Neapolu. Coś nieprawdopodobnego, jak w końcówce rozsypało się Napoli. Minutę później następną okazję miał Di Vaio, ale scenariusz był podobny do tego z ostatniej akcji. W końcówce piłkarzom obu drużyn zdecydowanie zabrakło opanowania. Po niepotrzebnych zamieszkach czerwonymi kartkami ukarani zostali Morleo oraz Dzemaili. Rezultat już do końca spotkania nie uległ zmianie, stąd wobec zwycięstw Lazio i Udinese Napoli spada z trzeciej na piątą pozycję i znacząco oddala się od przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.











