W kończącym 32. serię spotkań włoskiej Serie A zespół Udinese pokonał turyński Juventus aż 3:0. Wynik jest zaskakujący, bowiem zespół ze stadionu Frulli ucieka z dołu tabeli, a „Juve” walczy o czwartą lokatę. Po tej kolejce doszło do poważnych przetasowań w górnej części ligowego rankingu.
Juventus pojechał na wschód Włoch w roli faworyta. Ostatnimi tygodniami zespołowi „Starej Damy” nie wiodło się najlepiej. Tutaj wszystko miało zostać odczarowane. Jednak to od początku spotkania piłkarze trenera Mariano przejęli inicjatywę. W 8 minucie pięknym podaniem popisał się Pasquale. Do piłki doleciał kapitan Udinese. Po strzale Di Natale piłka odbiła się od słupka, z dobitką pospieszył Alexis Sanchez i z kilku metrów trafił do siatki. W pierwszej odsłonie gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji, ale wynik nie uległ zmianie.
Z momentem rozpoczęcia drugiej odsłony „Bianconeri” ruszyli do ataku. Ich akcje zatrzymywały się przed polem karnym gospodarzy. Juventusowi bardzo zależało na wyrównaniu, jednak w 65 minucie Pepe podwyższył na 2:0 skutecznie dobijając piłkę po uderzeniu strzelca pierwszej bramki. Gospodarze bawili się w najlepsze, dowodem tego była bramka na 3:0. Przed strzałem zza „szesnastki” Di Natale, piłkarze Udinese wymienili kilkanaście szybkich, dokładnych podań. W samej końcówce podopieczni Zaccheroniego stworzyli kilka okazji, m.in. z najbliższej odległości przestrzelił Marco Marchisio.
Po bardzo ciekawym, żywym i ozdobnym w sytuacje podbramkowe meczu, trzy punkty zostały na Stadio Frulli. Gospodarzom bardzo przydadzą się te punkty, już teraz przeskoczyli w ligowej tabeli Bolognę i przewaga nad strefą spadkową wynosi cztery oczka. Juventus natomiast ma wielkie powody do zmartwienia. Piłkarze Zaccheroniego w sześciu ostatnich grach zdobyli zaledwie siedem punktów i spadli na siódmą pozycję. To miejsce gwarantuje im start w Lidze Europejskiej, jednak jest to absolutne minimum, o które walczą piłkarze z Turynu.










