Cardiff City zremisowało na własnym stadionie z Manchesterem United 2:2 (1:2). Podopieczni Davida Moyesa zremisowali wygrany mecz, Cardiff strzeliło bowiem wyrównującą bramkę dopiero w doliczonym czasie gry.

Trzeba było czekać kwadrans na pierwszą ciekawą sytuację. Od razu przyniosła ona jednak bramkę. Antonio Valencia przejął piłkę i zagrał na 16. metr do Javiera Hernandeza. Meksykanin trącił piłkę, która trafiła wprost pod nogi Wayne’a Rooneya, a ten nie miał żadnych problemów z pokonaniem bramkarza. W 33. minucie walijski zespół zdobył wyrównującą bramkę. Fraizer Campbell kapitalnie wbiegł między dwójkę stoperów gości i pewnym strzałem pokonał De Gee. Tuż przed końcem pierwszej połowy „Czerwone Diabły” znów wyszły na prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę, ładnym strzałem głową zamienił Patrice Evra. Pierwsza połowa zakończyła się więc spodziewanym rezultatem, ale sama gra rozczarowała. Zespoły wykazały się stuprocentową skutecznością, łącznie bowiem stworzyły sobie trzy sytuacje, zamieniając wszystkie na bramki.
Chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie goście ruszyli do ataku. W 52. minucie Fellaini powinien zamienić na gola ładne dośrodkowanie Rooneya, ale minimalnie się pomylił. W odpowiedzi Campbell przelobował hiszpańskiego bramkarza Manchesteru, ale piłka zatrzymuje się na poprzeczce. Kwadrans przed końcem Welbeck dostał piękne podanie za plecy obrońców, w ostatniej chwili jednak uprzedza go dobrze grający na przedpolu Marshall. Pięć minut później Anglik znów miał szansę, ale jego strzał z dystansu minimalnie minął poprzeczkę bramki gości. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry gospodarze niespodziewanie doprowadzają do remisu. Whittingham popisał się ładnym dośrodkowaniem ze stałego fragmentu gry. Piłka wylądowała wprost na głowie Bo Kyung Kima, który nie miał problemów z pokonaniem hiszpańskiego bramkarza. Koreańczyk uratował punkt dla swojego zespołu, zaledwie kwadrans po tym jak pojawił się na boisku. Chwilę później wszystko mogło wrócić do normy, ale Wayne Rooney, mając czystą pozycję na linii pola karnego, zdecydował się podawać do Welbecka, który zmarnował sytuację.











