W pierwszym meczu 21. kolejki włoskiej Serie A SSC Napoli podejmowało na Stadio San Paolo Chievo Werona. Spotkanie 3. i 16. drużyny włoskiej ekstraklasy zakończyło się podziałem punktów.
Garść przedmeczowych statystyk

Na samym wstępie warto spojrzeć na garść statystyk dotyczących formy obu włoskich drużyn. Podopieczni Rafaela Benitza w trzech ostatnich spotkaniach zdobyli siedem punktów (dwie wygrane, jeden remis), z bilansem bramkowym +5 (7:2), ostatnie spotkanie zostało przez nich zremisowanie w Bolonii. Neapolitańczycy tracą do drugiej w tabeli AS Romy aż cztery punkty. Wygrana ze zdecydowanie niżej sytuowanym rywalem zdecydowanie poprawi pozycję „Azzurri” w walce o krajowe mistrzostwo. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja drużyny z miasta Romea i Julii. Podopieczni Eugenio Corini swój ostatni mecz przegrali przed własną publicznością. Forma z trzech ostatnich spotkań nie wygląda imponująco, porażka i dwa remisy (w tym spektakularny z Interem Mediolan). „Mussi Volanti” jeżeli chcą w przyszłym sezonie nadal grać w Serie A muszą wytrzymać napór drużyny z południa Włoch. Również ostatnie trzy bezpośrednie spotkania nie dają większej nadziei gospodarzom dzisiejszego spektaklu, dwukrotnie lepsi okazali się piłkarze z Neapolu, którzy tylko raz musieli uznać wyższość Chievo. Bilans bramkowy tych spotkań to Chievo-Napoli 4:5, być może tak jak w zeszłym roku „Mussi Volanti” znów zaskoczą.
Mecz

Spotkanie rozpoczęli, grający dzisiaj w żółtych strojach, piłkarze gości. Pierwsze dziesięć minut spotkania obfitowało w kilka sytuacji bramkowych po obu stronach, spotkanie było rozgrywane w dobrym tempie, obie drużyny mądrze się broniły, starając się wyprowadzić szybkie kontrataki bokami boiska. Od pierwszych minut atmosferę na stadionie San Paolo podkreślani fani swoimi głośnymi śpiewami. Świetną sytuację do zdobycia bramki w 12. minucie miał Dries Mertens, niestety po strzale głową posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką bramki Christiana Puggioniego. W 18. minucie po niesamowicie rozegranej, w bardzo szybkim tempie, koronkowej akcji z linii pola karnego Gennero Sardo mocnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Cabral nie był w stanie obronić strzału w samo lewe okno bramki. Przy golu pomocnika Chievo asystował Thereau. Podrażnione stratą gola Napoli szukało swoich szans w szybkich kontratakach. Większość z nich rozbijała się o świetnie spisująca się obronę „Mussi Volanti”. Najlepszą okazję do wyrównania wyniku miał w 26. minucie Callejon, który z najbliższej odległości nie umieścił piłki w pustej bramce gości. W spotkaniu zarysowywała się powoli optyczna przewaga podopiecznych Rafaela Beniteza, jednak nie przekładało się to na gola dla gospodarzy. Szybkie kontrataki i próby wrzucenia piłki w pole karne Chievo kończyły się niepowodzeniem. Kolejną dogodną sytuację zmarnował w 35. minucie Dries Mertens, który znów z najbliższej odległości nie mógł wyrównać wyniku spotkania, tym razem trafiając z odległości siedem metrów w lewy słupek bramki gości. Ostatnie dziesięć minut spotkania nie uległo zmianie, mądrze broniąca się drużyna przyjezdna odpierała szaleńce ataki „Azzurrich”, starając się wykorzystać każdą dogodną sytuację do kontrataku i zagrożenia bramce gospodarzy. Z takiego właśnie kontrataku w ostatnich sekundach pierwszej odsłony spotkania prawie skorzystał Boukary Drame, lecz jego strzał z ostrego kąta został najpierw zablokowany przez jednego z defensorów Napoli, a następnie ledwo wybity przez golkipera. Swojej frustracji dawali wyraz kibice gości, wygwizdując bramkarza z Werony, który po pierwszej połowie schodził z boiska niepokonany. W powietrzu było czuć sensację.











