Zdecydowany faworyt turnieju w Polsce Hiszpania poległa w meczu finałowym z reprezentacją Niemiec 1:0. Kolejny raz potwierdza się, że Niemcy to „drużyna turniejowa”. Tym samym zakończyły się organizowane przez nasz kraj mistrzostwa Europy, były to bardzo dobre zawody, które wypełniły w pełni swoje zadanie, czyli wypromowały młode talenty.
W Krakowie o godzinie 20:45 zaplanowany był ostatni mecz turnieju rozgrywanego w Polsce. Obie ekipy wyszły w następujących składach:
Ekipy i sędziowie gotowi, spotkanie mogło się rozpocząć.
Pierwsza połowa
Lepiej w mecz finałowy weszli Hiszpanie, którzy od początku spotkania chcieli zepchnąć swoich rywali do głębokiej defensywy, ale trwało to bardzo krótko, bo już w siódmej minucie Niemcy stworzyli dość groźną sytuację – po strzale Meyera i interwencji Kepy piłka wylądowała na słupku. Następnie spotkanie się zmieniło, to podopieczni Kuntza przejęli inicjatywę i starali się więcej atakować. Hiszpania stworzyła jedną sytuację po rzucie rożnym – po dośrodkowaniu Ceballosa główkował Bellerin, ale uderzył obok bramki.
Zaskakujące jest to, że to nasi sąsiedzi byli stroną dominującą w tym spotkaniu, bo to Hiszpanie byli głównym faworytem i styl ich gry z poprzednich meczów turnieju był całkowicie inny. Niemcy wciąż atakowali, dwukrotnie groźnie uderzał Gnabry, raz w boczną siatkę, a drugą jego próbę obronił golkiper. Hiszpania stworzyła jedną groźną sytuację po błędzie w rozegraniu przeciwników, jednak strzał Saula został zablokowany. Niemcy dużo atakowali i w końcu dopięli swego. Po ładnym dośrodkowaniu Toljana w 40. minucie Weiser pięknym uderzeniem głową przelobował bramkarza i wyprowadził na prowadzenie swoją drużynę. Do przerwy się już nic nie zmieniło i to Niemcy zeszli do szatni jako zespół wygrywający.
Druga połowa
Drugą część spotkania lepiej zaczęli Hiszpanie, jednak przez pierwsze dziesięć minut kompletnie nic z tego nie wynikało. Za to Niemcy zdążyli w tym czasie zdobyć aż cztery żółte kartki, wynikało to z tego, że grali oni bardzo blisko przeciwnika z dużą agresją. Spotkanie bardzo się zaostrzyło, było prowadzone od początku drugiej połowy w bardzo szarpanym przez faule tempie.
Ciekawostką jest fakt, że na dachu stadionu Cracovii wylądowały podczas tego spotkania dwie piłki. Wracając do meczu, w 57 minucie groźnie za sprawą uderzenia Saula zaatakowała Hiszpania, jednak bramkarz Niemców wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. Warto zauważyć, że był to pierwszy celny strzał Hiszpanii w tym meczu. Niemcy bardzo głęboko się cofnęli do defensywy, jednak odpowiedzieli na akcję Saula dwoma groźnymi atakami. Raz strzał Meyera z 11. metra został zablokowany, a w drugim przypadku to Gnabry w przegrał pojedynek sam na sam z Kepą.











