Z całą pewnością można zaznaczyć, że mimo wszystko była to kolejka pełna zaskoczeń. Zaskoczeniem może być angaż do naszego zestawienia niektórych zawodników, ale to zwyczajnie dlatego, że błysnęli. Może to jednorazowe, ale zawsze. W odróżnieniu do poprzednich zestawień ze stworzeniem tego nie było problemów, bo kandydatów było raczej mało.A oto nasza jedenastka:
Bramkarz:
Krzysztof Kamiński (Ruch Chorzów) – Jego zespół jest zdecydowanie w słabej formie, a europejskie puchary najwyraźniej nie służyły Janowi Kocianowi. Golkiper to na razie jedyny zawodnik, na którego można czasami liczyć. Z Zawiszą wybronił kilka groźnych strzałów i uratował tym samym cenny punkt.
Obrońcy:
Marcin Kamiński (Lech Poznań) – W końcu! Po długiej serii niepowodzeń młody stoper wychodzi na prostą. Nie da się ukryć, że na to czekaliśmy, nawet patrząc na reprezentację. Kompromitacje Kamińskiego miały apogeum podczas poprzednich derbów z Legią. Teraz w takim samym meczu wyskoczył ponad „średniacki” poziom i oby to nie był tylko jednorazowy wybryk. Jego bramka i świetna postawa w obronie z pewnością poprawiły też wizualną jakość gry „Kolejorza”.
Paweł Baranowski (GKS Bełchatów) – Kamil Kiereś dał mu jasny przekaz: Zaopiekuj się Marcinem Robakiem. A to przecież nie byle kto, bo król strzelców. Ciągle młody obrońca do spółki z Błażejem Telichowskim całkowicie wyłączyli z gry snajpera, którego w poprzednim sezonie nie mógł zatrzymać nikt. Na razie niczego więcej na Pogoń nie trzeba, dlatego zdecydowanie został bohaterem drużyny.
Tomasz Brzyski (Legia Warszawa) – Śmiech na sali. Może i nie zagrał supermeczu, ale skoro kończy spotkanie z bramką i asystą, to trudno go ominąć. Spartolił zwyczajnie dośrodkowanie, można to nawet określić kiksem, ale skoro dało bramkę kontaktową, i to taką, nie będziemy wypominać. Później się poprawił i asystował Dossie Juniorowi. Czego chcieć więcej? Powtórki w meczu z Niemcami.
Przy okazji to chyba bramka kolejki:











