Inauguracja Pucharu Konfederacji już za nami. W pierwszym meczu Brazylia pokonała Japonię, a już w niedzielę spotkają się Meksyk z Włochami, a także mistrzowie świata i Europy Hiszpanie z Urugwajem.
W pierwszym niedzielnym spotkaniu spotkają się wicemistrzowie Europy Włosi z mistrzem Ameryki Północnej – nieobliczalnym Meksykiem. „El Tri” nie grali w Pucharze Konfederacji cztery lata temu, jednak od zawsze regularnie pojawiają się na tym turnieju, który jest oficjalnym przedsmakiem nadchodzącego wielkimi krokami mundialu. Dla Italii będzie to dopiero drugi występ na tych zawodach.

O pierwszym z nich niełatwo powiedzieć coś pozytywnego. Przygoda Włochów na Czarnym Lądzie nie trwała dość długo, bo zakończyła się już po pierwszych trzech spotkaniach. „Azzurri” zrobią teraz dosłownie wszystko, aby zaprezentować się lepiej niż w Republice Południowej Afryki, o co trudno nie będzie. Kadra jest nie tylko wyrównana, ale również prowadzona przez trenera, który jest w stanie połączyć piłkarzy w dobrze działający organizm. Mimo wszystko Włosi są wielkim znakiem zapytania. Po fatalnych mistrzostwach świata przyszły znakomite mistrzostwa Europy. Z jednej strony doszli w nich do finału, z drugiej przegrali aż 0:4.
Selekcjoner „Squadra Azzurra” nie skorzysta prawdopodobnie ze Stephana El Shaarawy’ego, którego występ stoi pod wielkim znakiem zapytania. Dla Cesare Prandellego nie jest to żaden problem, bo kadra jest w tym momencie na tyle wyrównana, że w przypadku nieobecności jakiegoś zawodnika jego zastępca jest w pełni sił gotowy do gry na tym samym poziomie. Czegoś takiego brakuje u rywali Włochów, którzy w przypadku kontuzji lidera ekipy mogą nie być gotowi na zastąpienie go graczem na światowym poziomie.
Ostatnie spotkanie obu drużyn odbyło się w 2010 roku. W meczu towarzyskim padły trzy bramki, a zwycięstwo 2:1 zaliczył Meksyk. Tamto starcie znakomicie pamiętają chociażby Gianluigi Buffon, Claudio Marchisio czy Javier Hernandez i Giovanni Dos Santos po stronie Meksykanów.
Zadaniem graczy z Półwyspu Apenińskiego będzie zmazanie plamy po remisie z Haiti 2:2. Jak wiemy, był to mecz charytatywny oraz sparingowy, jednak remis, nawet rezerwowym składem, z tą drużyną jest rezultatem bardzo słabym. Ekipa z Ameryki Północnej nie gra dużo lepiej. Z pięciu ostatnich spotkań „Zielono-biało-czerwoni” wygrali jedynie jedno, z Jamajką. Pozostałe cztery konfrontacje kończyły się remisami. Nie oznacza to, że czeka nas bardzo nudne spotkanie. Drużyny mają w miarę wyrównane jedenastki, co zapowiada nam arcyciekawe starcie, jeśli weźmiemy pod uwagę zapowiedzi, że zobaczymy w tym meczu inne oblicze piłki nożnej.
W drugim spotkaniu, rozgrywanym w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego, mistrzowie świata i Europy Hiszpanie podejmą mistrza Ameryki Południowej Urugwaj. Obie drużyny są zdecydowanymi faworytami swoich grup. Poziomem zdecydowanie odstają od nich Nigeria i Tahiti, które uzupełniają stawkę grupy B.











