Gorąco zrobiło się ostatnio wokół Korony Kielce. Posada trenera Sasala wisiała na włosku. Po remisie z Wisłą i zwycięstwie nad Śląskiem sytuacja wydaje się być opanowana. Czy na pewno? Przekonamy się już jutro.
– Jesteśmy zmobilizowani. Chcemy mieć spokojne święta, dlatego musimy zagrać jak najlepiej dla kibiców i dla siebie. Najważniejsze, aby mecz zacząć dobrze i mądrze. Nie musi natomiast być efektownie – powiedział na konferencji prasowej Marcin Sasal.
Szkoleniowiec Korony ma do dyspozycji w zasadzie wszystkich zawodników. Do składu wrócili już Vuković i Sobolewski. Na pewno nie zagra Jovanović, który pauzuje za kartki. Mecz z pewnością będzie obfitował w podteksty. Przeciwko swojemu dawnemu klubowi zagrają Krzysztof Pilarz i Andrzej Niedzielan. Ten pierwszy był autorem bramki przy Cichej w rundzie jesiennej.
– Mam nadzieję, że ponownie będę mógł zagrać przeciw byłym kolegom. Ruch zawsze będę darzył wielkim szacunkiem i sympatią. W zeszłej rundzie udało nam się wygrać przy Cichej. Nie było jednak łatwo, bo chorzowianie byli w naprawdę dobrej dyspozycji. Mam nadzieję, że wreszcie zwyciężymy u siebie. Jest to odpowiedni moment. Są co prawda święta, ale o świętowaniu będziemy myśleć po meczu. Trzeba zrobić wszystko, aby ten komplet punków został wreszcie w Kielcach, bo ostatnio średnio z tym bywało. Dla mnie osobiście będzie to fajne spotkanie, z rodzaju tych, na które czeka się z niecierpliwością – dodaje Niedzielan.










