Przed niedzielnym finałem Pucharu Konfederacji brazylijski gwiazdor, Neymar, wypowiadał się o rywalach, Hiszpanach, z szacunkiem i jednocześnie z pewnością siebie. Nowy skrzydłowy Barcelony wyraźnie nie może się doczekać tego starcia.
– Hiszpanie są obecnie najlepsi na świecie. To oni są faworytami – mówił w piątek Neymar. – Ale my zagramy swoją piłkę i przy całym szacunku dla rywali zamierzamy nie dać im przejąć kontroli nad meczem. Nie możemy bać się podjąć ryzyka.
Ciekawe, czy rzeczywiście Brazylijczycy odważą się zagrać otwarty futbol z panującymi mistrzami Europy i świata.
– Podziwiam piłkarzy rywali. Są wielcy. Ale podziwiam również naszych graczy. Pamiętam, jak jako mały chłopiec oglądałem seryjnie zdobywającego bramki Freda – nie przestawał wychwalać Neymar.
– Kiedy skończył się czwartkowy mecz półfinałowy między Hiszpanią a Włochami, powiedziałem do Thiago Silvy, że chciałbym, aby finał był jutro. Oczekiwanie jest najtrudniejsze. Niedziela będzie historycznym dniem. Cały świat będzie patrzył. Wszyscy, nawet piłkarze, chcieli tego meczu.










