Bramkarz Bayernu Monachium, Manuel Neuer, wyjawił, że nie może się doczekać niedzielnego spotkania. Wraz z nową drużyną jedzie do Gelsenkirchen, gdzie zagra przeciwko swojemu byłemu klubowi – Schalke 04.
Pierwszy bramkarz reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów nie ma w Niemczech łatwego życia. Wszystko z powodu niedawnego transferu, gdy zamienił Schalke na Bayern. Fani obydwu drużyn za sobą nie przepadają i nie mogą znieść, że kluby i sam zawodnik zdecydowali się na taki transfer. Sam piłkarz nie ma sobie nic do zarzucenia i stwierdził, że z niecierpliwością czeka na niedzielny mecz z byłym klubem.
– Nie mogę się doczekać meczu z Schalke. Mam w tej drużynie wielu przyjaciół i z pewnością zamienimy kilka słów. Fajnie będzie się z nimi wszystkimi znowu zobaczyć – powiedział Neuer dla „Sky Sports”.
– Kibice drużyny narodowej mocno mnie dopingują i za każdym razem czuję, że są ze mną. Tak też było w niedawnym meczu z Austrią. Wiem jednak, że fan Schalke nie jest typowym kibicem reprezentacji i nie oczekuję od nich takiej samej reakcji. Mimo wszystko wierzę, że będzie przynajmniej kilku kibiców, którzy zabiją brawa, gdy pojawię się na boisku. Niektórzy ludzie rozumieją moją decyzję, inni nie. Trzeba pamiętać, że bycie piłkarzem to moja praca i odszedłem do Bayernu zarabiać pieniądze.
Niedzielne spotkanie będzie bardzo ważne dla układu tabeli Bundesligi. Po pięciu kolejkach Bayern, z 12 punktami na koncie, zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Tyle samo punktów ma drugi Werder, a Schalke z dziewięcioma oczkami znajduje się na szóstym miejscu.








