Mistrz Włoch wygrał swoje kolejne spotkanie w tym sezonie. Tym razem Juventus nie miał jednak łatwego zadania, do 60. minuty przegrywał bowiem z Genoą, której prowadzenie dał Immobile. Skutecznie odpowiedzieli jednak Giaccherini, Vucinić oraz Asamoah, dzięki czemu „Juve” wygrało 3:1.

Spotkanie w Genui, w którym upatrywano tylko jednego faworyta, rozpoczęło się od odważnego ataku gospodarzy, który jednak nie zagroził bramce Buffona. Genoa ku zaskoczeniu kibiców kolejną okazję, tym razem znacznie lepszą, miała w 4. minucie. Po błędzie jednego z obrońców z ostrego kąta o mały włos bramkarza „Juve” nie zaskoczył Borriello. Przez następne kilka minut atak pozycyjny tworzyli turyńczycy, ale w 9. minucie powinno być 1:0 dla gospodarzy. W kontrataku w sytuacji sam na sam fatalnie spisał się jednak Immobile, który chybił dwa metry obok bramki. Goście Freyowi zagrozili tak naprawdę dopiero w 17. minucie, kiedy tuż obok bramki uderzał Marchisio. Odpowiedź „Rossoblu” była piorunująca. Już w następnej akcji za fatalne wykończenie akcji z 9. minuty zrehabilitował się Immobile, który tym razem, mając niewiele przestrzeni, popisał się świetnym, mierzonym strzałem.
Mijały kolejne minuty, a bezradny Juventus wciąż nie potrafił zmienić rezultatu spotkania. W ciągu 30 minut mistrzowie Włoch nie mieli praktycznie żadnej klarownej okazji do zdobycia bramki. Zamiast tego kolejne wyborne sytuacje stwarzali sobie gospodarze. Po raz drugi w tym meczu, tym razem w 38. minucie, Buffona pokonać nie zdołał Borriello. Golkiper reprezentacji Włoch, broniąc strzał przeciwnika, przedłużył nadzieje swej ekipy na punkty z tego meczu. A do zdobyczy punktowej jeszcze bardziej przyczynić się mógł już minutę później Matri, który jednak zmarnował świetne podanie Giaccheriniego, posyłając piłkę wysoko nad bramką Freya. „Juve” jeszcze w końcówce pierwszej połowy szukało bramki wyrównującej, jednak bezskutecznie, stąd do szatni na prowadzeniu wchodzili gospodarze.

Początek drugiej połowy do najefektowniejszych nie należał, ale już od 51. minuty zaczęło się sporo dziać. Najpierw o włos od podwyższenia prowadzenia był obrońca Genoi, Sampirisi, który nieznacznie pomylił się po strzale głową. Później zaś do wyrównania doprowadzić mógł Giovinco, ale jego z kolei powstrzymał słupek. Pięć minut później gospodarze znów zagrozili po strzale głową. Tym razem poprzeczka uratowała Buffona po uderzeniu Borriello. Nieprawdopodobne, z jaką łatwością piłkarze z Genui marnowali kolejne okazje w tym meczu. W 60. minucie napastnicy gospodarzy kompletnie rozmontowali defensywę „Juve”, ale znów, gdy na drodze stał już tylko Buffon, szwankowała skuteczność. „Rossoblu” już minutę późnej przekonali się o tym, że niewykorzystane sytuację się mszczą, kiedy do wyrównania cudownym, technicznym strzałem z dystansu doprowadził Giaccherini.











