Górnik Zabrze zrobił miłą niespodziankę swoim kibicom podczas 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Zwycięstwo z Lechem Poznań cieszy Adama Nawałkę. Jednakże, jak mówi trener „Trójkolorowych”, teraz trzeba myśleć już o następnym meczu.

– To był bardzo dobry pojedynek w wykonaniu moich zawodników. Wiedzieliśmy, że musimy się wspiąć na wyżyny umiejętności piłkarskich i dokładnie realizować wcześniej założony plan. Chcieliśmy zmusić pressingiem piłkarzy Lecha do gry w powietrzu, gdzie dominowaliśmy. Długimi fragmentami oglądaliśmy taką właśnie grę moich zawodników. Muszę pochwalić chłopaków nie tylko za ambicję i determinację, ale za konsekwentne realizowanie założeń i fragmentami naprawdę bardzo dobrą grę. Jeśli Lech jest przy piłce, to dyktuje warunki. Naszym założeniem było mu ją szybko odbierać i to przyniosło efekt. Bardzo cieszą trzy punkty, ale myślimy już o następnym meczu – powiedział szkoleniowiec Górnika Zabrze.
Warto odnotować, że po raz drugi z rzędu na obiekcie im. Ernesta Pohla w Zabrzu pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda. Ciekawostką jest fakt, że za każdym razem, gdy na stadionie pojawia się popularny „Franz”, to Górnik Zabrze kończy spotkanie z korzystnym dla siebie rezultatem. Poza tym zabrzanie nie ponieśli porażki na swoim obiekcie już od 14 spotkań. Ta dobra passa trwa od 17 października 2010 roku. Wtedy to Górnik pokonał przed własną publicznością Wisłę Kraków 1:0. Co ciekawe, gola na wagę trzech punktów zdobył wtedy Aleksander Kwiek.











