Kto nie widział, niech żałuje. Na zakończenie 14. kolejki Serie A mogliśmy podziwiać wspaniały futbolowy spektakl. Napoli po zaciętej walce pokonało Lazio 4:2.
Wskazanie faworyta spotkania na Stadionie Olimpijskim przed meczem nie było najłatwiejsze. Obie drużyny miały za sobą potyczki na światowym podwórku. Rzymianie mogli się cieszyć ze zwycięstwa z Legią Warszawa w ramach Ligi Europy, natomiast podopieczni Rafaela Beniteza zaznali dotkliwej porażki z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Wliczając do tego krajowe rozgrywki, „Azzurri” polegli już w trzech kolejnych spotkaniach. Dodatkowo goście dzisiejszego starcia byli pozbawiani bardzo ważnego ogniwa w swoich szeregach. Do gry nie mógł przystąpić zmagający się w dalszym ciągu z kontuzją Marek Hamsik. I chociaż Napoli znajduje się wyżej w tabeli Serie A, to rzymianie zadeklarowali zaciętą walkę na własnym boisku. Zawody zapowiadały się więc niezwykle ciekawie…

I tak też było. Już od pierwszej minuty dało się zauważyć duże zaangażowanie w piłkarzach obu drużyn. Gospodarze nałożyli na gości agresywny pressing, chociaż to „Azzurri” stwarzali sobie więcej strzeleckich sytuacji. W ciągu pierwszych pięciu minut Gonzalo Higuain zbliżył się już dwukrotnie do bramki przeciwników. Za każdym razem gracz był jednak na minimalnym spalonym. Na odpowiedź Lazio wystarczyło poczekać zaledwie parę sekund. Antonio Candreva znalazł się w polu karnym i silnym uderzeniem próbował skierować piłkę do siatki. Kolejne minuty spotkania polegały na prześciganiu się w tworzeniu niebezpiecznych akcji.
Przez kilkanaście pierwszych minut kibice nie mogli więc narzekać na brak wrażeń. Prawdziwe apogeum emocji zostało osiągnięte po 23. minucie spotkania. Pierwsza, wyjątkowo głośna wrzawa na trybunach wybuchła po akcji Napoli. „Azzurri” przedarli się środkiem boiska, następnie piłkę przejął Higuain, który bezbłędnie już dobiegł pod bramkę i strzelił gola. Skandowanie fanów na stadionie Olimpijskim jeszcze nie dobiegło końca, kiedy to wynik na tablicy ponownie się zmienił. Tym razem bramkę wypracowali sobie gospodarze, chociaż udział w zmianie stanu gry miał też gracz Napoli. Po dośrodkowaniu Candrevy własnego bramkarza pokonał Valon Behrami, strzelając tym samym samobójczą bramkę. W 37. minucie ponownie na prowadzenie wyszło Napoli. Feta kibiców trwała jednak parę sekund, gdyż Huigain po raz trzeci był na offsidzie. Do ostatniej minuty pierwszej części meczu żaden z zespołów nie chciał dać za wygraną, choć okazji po podwyższenia rezultatu spotkania było jeszcze kilka.
Druga połowa zaczęła się równie ekscytująco, co pierwsza. Piłkarze od razu ruszyli z kopyta, a na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Akcja zaczęła się od wykonania przez Lorenzo Insigne rzutu wolnego. Napastnik miękko wprowadził piłkę w pole karne, czyniąc tym samym spore zamieszanie pod bramką golkipera Lazio. Zamęt wykorzystał natomiast Goran Pandev, czyli były gracz Lazio. Po zmianie wyniku tempo spotkania nieco spadło. Atakowali już tylko gospodarze, którzy jednak nie mogli przedrzeć się przez konsekwentnie grającą obronę Napoli.











