Napoli pokonało na wyjeździe Cagliari 1:0 po golu Marka Hamsika. Goście grali bez Edinsona Cavaniego i cudem wywożą zwycięstwo z gorącej Sardynii. Dzięki temu zbliżyli się do prowadzącego Juventusu Turyn na dwa punkty.
Pozbawione Edinsona Cavaniego Napoli w 14. kolejce zmierzyło się na gorącej Sardynii z Cagliari. Goście bardzo chcieli wygrać, żeby zbliżyć się na zaledwie dwa punkty do Juventusu Turyn. Stąd też od początku ruszyli oni do ataku. Pierwszy strzał na bramkę oddali już w 1. minucie, lecz uderzenie Dzemailego nie było zbyt groźne. Gospodarze wyglądali na nieco zagubionych i pozwalali na za dużo przyjezdnym już od pierwszych minut. Ogromny chaos w obronie i błędy tylko napędzały neapolitańczyków do kolejnych akcji.

Z czasem miejscowi uspokoili swoją grę na tyle, że mogli przeprowadzić pierwszy atak. Pobudzeni dopingiem kibiców przejęli nawet inicjatywę, zyskując parę stałych fragmentów. Jednak ani z rzutu rożnego, ani z wolnego nic konkretnego nie wynikło. Napoli znalazło się w nietypowej sytuacji, zostało zepchnięte do defensywy. Gościom nie pomagały także liczne gwizdy i głośne okrzyki fanów. To musiało działać niekorzystnie na ich grę, ale taka już jest dola piłkarzy odwiedzających gorący stadion na włoskiej wyspie. Tu zawsze się gra niełatwo, mecze są toczone z niezwykłą intensywnością, a walka w środku pola jest ogromna. Gospodarze nie odpuszczają swoich rywali ani na centymetr i tak też było tym razem. Napoli bardzo trudno było przeprowadzić jakiś składniejszy atak, od razu pojawiał się bowiem ostry pressing.
Dopiero po indywidualnej akcji Lorenzo Insigne było nieco groźniej po bramką Agazziego. Młody piłkarz pokazał znakomity drybling i oddał silny strzał obok zupełnie zaskoczonego golkipera. Tym razem jednak słupek był sprzymierzeńcem gospodarzy, gdyby nie on, z pewnością Napoli objęłoby prowadzenie. To przebudziło gości, którzy po niekonwencjonalnie rozegranym rzucie wolnym stanęli przed kolejną okazją do zmiany wyniku. Behrami zamiast strzelać, gdy znajdował się w dogodnej pozycji, wolał podawać. To był błąd, droga do bramki stała otworem, wystarczyło tylko dokładnie i mocno przymierzyć.
W 29. minucie faulowany w polu karnym był kapitan Cagliari Conti, lecz gwizdek sędziego milczał. Wywołało to masę protestów nie tylko wśród piłkarzy, ale przede wszystkim kibiców. Wszyscy zgromadzeni widzieli bardzo dobrze, że Gamberini podciął ich ulubieńca. Arbiter w tej sytuacji popełnił błąd, gdyż „jedenastka” jak najbardziej należała się gospodarzom. Tymczasem w odpowiedzi znakomitą kontrę przeprowadziło Napoli. Insigne otrzymał fantastyczne podanie od Dzemailego, z łatwością minął jednego obrońcę, lecz jego strzał minął słupek bramki Agazziego.










