Drużyna Napoli po raz piąty w historia zdobyła Puchar Włoch. W meczu finałowym rozegranym na Stadio Olimpico w Rzymie, Napoli wygrało z Fiorentiną 3:1. Bohaterem meczu został napastnik z Neapolu, Lorenzo Insigne, który zdobył dwie bramki dla swojej drużyny, jedno trafienie dołożył Dries Mertens. Honorowe trafienie dla ekipy z Toskanii zaliczył Juan Vargas. Rafał Wolski cały mecz przesiedział na ławce rezerwowej Fiorentiny.
Mecz finałowy Pucharu Włoch, w którym to Fiorentina mierzyła się z Napoli zapowiadało się arcyciekawie. Obie drużyny są sąsiadami w tabeli, gdyż Napoli zajmuje 3, a Fiorentina 4. miejsce. Ekipa z Florencji walczyła o swój siódmy, a Napoli o swój piąty triumf w Coppa Italia. W całej historii rozgrywek o Puchar Włoch, nigdy oba zespoły nie spotkały się w meczu finałowym. Piłkarze z Florencji na zwycięstwo w Coppa Italia czekają od 2001 roku. Znacznie krócej czeka drużyna z Neapolu, gdyż ostatni raz neapolitańczycy wygrali w 2012 roku, pozostawiając w pokonanym boju Juventus Turyn. Zdecydowanego faworyta tego starcia trudno było wskazać, ponieważ obie ekipy prezentują zbliżony poziom. Więcej jednak przemawiało za zespołem „Azzurri”, którego szkoleniowcem jest Rafael Benitez, który ma na swoim koncie kilka spektakularnych triumfów. W kadrze Fiorentiny na ten mecz nie znaleźli się pauzujący za nadmiar żółtych kartek, Juan Cuadrado oraz Mario Gomez. Do kadry ekipy z Florencji powrócił za to Giuseppe Rossi, który zmagał się od kilku miesięcy z poważną kontuzją. Zespół Napoli przystępował do tego meczu w najsilniejszym składzie.

Mecz rozpoczął się z 45 minutowym opóźnieniem, a wszystko spowodowane było zachowaniem pseudokibiców z Neapolu, którzy namawiali kapitana Napoli, Marka Hamsik do przełożenia meczu na inny termin. Poprzez to obie drużyny mogły poczuć się zdekoncentrowane i nie w pełni świadome czy mecz dojdzie do skutku. Większą koncentracją od początku pierwszej połowy wykazywali się gracze z Neapolu, którzy od pierwszych minut postanowili zaatakować bramkę rywala. Na efekt w postaci gola nie trzeba było długo czekać. W 11. minucie Lorenzo Insigne wykorzystał świetne podanie od Marka Hamsika i oddał mocny strzał, po którym piłka ląduje na prawej stronie bramki, odbijając się po drodze od poprzeczki. Napoli objęło prowadzenie. Włochowi tak się spodobało strzelanie bramek, że chwile później strzelił drugiego gola w tym meczu. Insigne, tym razem po dobrym dośrodkowaniu lobem pokonał golkipera Fiorentiny. W krótkim odstępie czasu, ekipa z Neapolu prowadziła już 2:0. Podopieczni Vincenzo Montelli nie mieli zamiaru się poddawać i postanowili zaatakować bramkę strzeżoną przez Jose Reine. Ofensywny zryw zespołu z Toskanii został nagrodzony w 28. minucie, kiedy to Juan Vargas zdobył bramkę kontaktową. Peruwiańczyk otrzymał dokładne podanie w pole karne i w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans byłemu golkiperowi Liverpoolu. W dalszej części pierwszej odsłony obie drużyny spuściły lekko z tonu, co sprawiło, że po pierwszej połowie na Stadio Olimpico Napoli prowadziło 2:1.











