Na zakończenie 29. kolejki Serie A drużyna Napoli w wyjazdowym spotkaniu pokonała 3:1 Parmę. Zespół gospodarzy kończył mecz w uszczuplonym składzie, gdyż w 59. minucie za faul na Marku Hamsiku czerwoną kartkę zobaczył Daniele Galloppa. Strzelcami goli dla gości byli kolejno Hamsik, Lavezzi i Maggio. Honorowe trafienie dla Parmy zaliczył Rafael Palladino.
Niedzielnego wieczora w szranki naprzeciw siebie stanęły zespoły, które dzieli w tabeli ligi włoskiej 12 lokat. Gospodarz spotkania, Parma, przed rozpoczęciem meczu okupował 15. miejsce, natomiast drużyna z regionu Kampanii znajdowała się na trzeciej pozycji. Ale taka przepaść w ligowej tabeli nie mogła znaczyć, iż kibiców zgromadzonych na stadionie czeka jednostronne widowisko, wręcz przeciwnie. „Gialloblu” mogli pochwalić się dobrą passą przed meczem z Napoli, nie ponieśli porażki od trzech meczów. Z drugiej strony, ekipa z Neapolu z pewnością chciałaby się zrehabilitować za ostatnie mniej udane spotkania.

Początek gry w wykonaniu obu drużyn był dosyć chaotyczny. Bardziej dogodne sytuacje do zdobycia gola w pierwszym kwadransie gry miał zespół Parmy, aczkolwiek Rafael Palladino, mimo wielkich chęci, nie zdołał wyprowadzić swojej drużyny na prowadzenie. Mając dwie okazje strzeleckie, nie wykorzystał żadnej, a warto odnotować, że był tego bardzo bliski już w 3. minucie. Odpowiedź ze strony neapolitańczyków miała miejsce osiem minut później. W roli głównej wystąpił Michele Pazienza, lecz i jego strzał nie był skierowany w światło bramki. Drugi kwadrans był pokazem gry w środku pola. Obie drużyny, grając tylko trójką w defensywie, zagęściły skrupulatnie środkową strefę boiska. Jak się później okazało, lepiej na tym wyszli podopieczni Pasquale’a Marino. Około 30. minuty spotkania drużyna „Żółto-niebieskich” wyszła z atakiem, docierając do pola karnego gości. Tam po małym zamieszaniu piłka poleciała w kierunku Rafaele Palladino, a były piłkarz między innymi Genoi i Juventusu, nie zastanawiając się długo, uderzył futbolówkę z pierwszej piłki, nie dając najmniejszych szans na udaną interwencję bramkarzowi, Morganowi De Sanctisowi. Dokładnie od 29. minuty sympatycy Parmy zgromadzeni na obiekcie Ennio Tardini mieli powody do satysfakcji, gdyż ich ukochana drużyna objęła prowadzenie 1:0.
Po golu dla gospodarzy do roboty wzięli się piłkarze Waltera Mazzarriego. Głównie za sprawą najlepszego strzelca w zespole, Edinsona Cavaniego. Stwarzali groźne sytuacje, lecz szczęście nie do końca było z drużyną ze stadionu św. Pawła. Najbliżej zdobycia gola wyrównującego urugwajski napastnik był w 44. minucie spotkania, pech jednak chciał, iż piłka po jego uderzeniu trafiła w jednego z defensorów strzegących bramki Mirante. Ostatecznie piłkarze obu drużyn po 45 minutach gry opuszczali murawę, schodząc do szatni na przerwę ze świadomością wyniku 1:0.












