Zawodnicy z Neapolu w ostatnich minutach zgarnęli kolejne trzy punkty niezbędne dla nich w walce o przyszłoroczną Ligę Mistrzów. Parma mimo ambitnej walki pozostała z niczym, choć gospodarze zapewnili widzom niezwykłe widowisko, szczególnie w końcówce meczu.
W niedzielne popołudnie na Stadio Ennio Tardini spotkały się ekipy ze zgoła odmiennymi celami. Goście z Neapolu aspirują do gry w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie, z kolei Parma wciąż nie może być pewna utrzymania.

Początkowo to właśnie szukająca punktów Parma stwarzała sobie dogodniejsze okazje, a pierwszą z nich już w 1. minucie miał Galloppa, który silnym strzałem z „szesnastki” próbował zaskoczyć De Sanctisa. Później aż do 15. minuty żadna z drużyn nie potrafiła wykreować sobie dobrej sytuacji, stąd byliśmy świadkami niepoukładanej, szarpanej gry z obu stron.
Dziać się zaczęło dopiero po upływie pierwszego kwadransa, kiedy to szansę z rzutu rożnego mieli „Azzurri”, jednak żaden ich z napastników nie sięgnął piłki. Wraz z dalszym rozwojem akcji dobrą piłkę do wrzutki otrzymał Lavezzi, który idealnie posłał ją na stopę Cavaniego, temu nie pozostało już nic innego, jak posłać ją do pustej bramki, ale… No właśnie, sędzia słusznie odgwizdał spalonego przy pierwszym podaniu do Lavezziego. Goście atakowali coraz bardziej zawzięcie, przez co często zawodnicy Parmy uciekali się do fauli. Po jednym z takich przewinień przed szansą z rzutu wolnego stanął Dzemaili, ale piłka przeszła wysoko nad porzeczką bramki Mirante.
Doskonałą szansę na wyprowadzenie swego zespołu na prowadzenie miał w 26. minucie Lavezzi, ale nie potrafił celnie uderzyć z 16. metra, mimo że nie miał już przed sobą żadnego obrońcy. Po kilku minutach znów do głosu doszli napastnicy Parmy. Najpierw silnie z woleja uderzał Mariga, później z dobrego przerzutu skorzystał Giovinco, który będąc już w polu karnym, dośrodkował do Galloppa, ale po jego strzale po raz kolejny wysilać nie musiał się De Sanctis. Swoją szansę na zdobycie bramki miał już kilka minut później sam Giovinco, jednak jego strzał z rzutu wolnego został odbity od muru, a potem wylądował na aucie bramkowym. Ten stały fragment gry zresztą przysporzył w polu karnym gości wiele zamieszania, ale ostatecznie faulowany był De Sanctis.
W 38. minucie szybką akcję przeprowadziło Napoli, a w jej końcowej fazie w polu karnym po serii zwodów sfaulowany został Cavani, sędzia nie mógł zrobić nic innego, jak tylko wskazać na wapno. Chciałoby się powiedzieć, że tak dogodnej sytuacji snajper z Neapolu nie marnuje, jednak Cavani musiał dobijać swój pierwszy strzał, by Napoli mogło cieszyć się z prowadzenia. Znakomitą szansę na wyrównanie już dwie minuty później miał Paletta, który nie potrafił sfinalizować wyśmienitej akcji Giovinco. Tuż przed przerwą z dwubramkowego prowadzenie cieszyć się mogło Napoli, ale w ostatnim momencie Cavaniego powstrzymał Paleta. I choć później na bramkę uderzał jeszcze Giovinco, to do przerwy wynik już się nie zmienił.












