Napoli po ciężkim spotkaniu pokonało Cesenę 2:1. Mimo że w lidze obie drużyny dzieli prawdziwa przepaść, to dziś bylibyśmy świadkami prawdziwej sensacji.

Przed pierwszym gwizdkiem goście stawiani byli na straconej pozycji. Podopieczni Daniele Arrigoniego przegrali ostatnie trzy spotkania i nic nie wskazywało na to, że dzisiaj może być inaczej. Tymczasem od początku goście starali się zdobyć prowadzenie i przejąć kontrolę nad resztą spotkania. W 20. minucie ku zaskoczeniu fanów Napoli do siatki trafił Popescu. Dziewięć minut później Rumun na noszach opuścił plac gry, a kontuzja była na tyle poważna, że uniemożliwia mu kontynuowanie spotkania. Utrata bramki podziałała motywująco na gospodarzy, którzy regularnie atakowali bramkę rywala. Niestety brak skuteczności sprawił, że po pierwszych 45 minutach to rywale schodzili do szatni w lepszych humorach.
Po zmianie stron sytuacja się nie zmieniała. Napoli atakowało, a goście dzielnie bronili dostępu do swojej bramki. W 65. minucie kibice zgromadzeni na San Paolo w Neapolu oszaleli z radości. Edison Cavani wykorzystał dobre podanie kolegi z zespołu i przywrócił swojemu zespołowi nadzieję na awans. Minuty mijały, a przewaga gospodarzy cały czas rosła. Niestety mimo licznych podbramkowych akcji na tablicy wyników w dalszym ciągu widniał remis. Gdy wydawało się, że będziemy świadkami dogrywki, w 86. minucie bramkarza rywala pokonał Goran Pandev i tym samym zapewnił Napoli awans do kolejnej rundy Coppa Italia.











