W meczu kończącym 15. kolejkę Serie A Napoli okazało się minimalnie lepsze od Palermo. Po bezbarwnej pierwszej połowie przyszła znakomita druga. Nie zabrakło w niej dynamicznych akcji oraz emocji do końca. W ostatniej minucie meczu gola dającego trzy punkty gospodarzom zdobył Maggio.
Konfrontacja dwóch ofensywnie grających drużyn miała przynieść spore emocje i dużo bramek. No właśnie, „miała”, bo z dużej chmury spadł mały deszcz. Wszystko zaczęło się zgodnie z przewidywaniami. Napoli ruszyło do ataku. Akcje zespołu szybko mogły przynieść pierwszą bramkę. W 7. minucie w polu karnym świetnie znalazł się Maggio, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Od tego momentu rozpoczęła się walka, której scenerią był środek boiska. Piłka rzadko znajdowała się polu karnym.

Przyspieszenie nastąpiło w ostatnich 10 minutach. Najpierw w 36. minucie Cavani dograł futbolówkę do Lavezziego. Argentyńczyk miał tylko czas na jej przyjęcie, bo szybko doskoczył do niego obrońca i wybił ją na rzut rożny. Palermo, będąc na połowie przeciwnika, miało problemy z oddaniem celnego strzału. W ostatniej minucie zrobiło się gorąco pod bramką „Rosanero”. Zza pola karnego mocno strzelił Lavezzi, ale świetną interwencją popisał się Sirigu. Akcji godnych odnotowania w pierwszej części było jak na lekarstwo, więc kibice mieli nadzieję, że w szatni trenerzy wstrząsną swoimi podopiecznymi.
Druga odsłona rozpoczęła się bardzo obiecująco. Tuż po wznowieniu strzałem z woleja popisał się Edinson Cavani. Sirigu miał problemy z interwencją, ale na jego szczęście piłka po jego odbiciu wyszła poza linię końcową. W 56. minucie Dossena zdecydował się na dynamiczny rajd, który zakończył niecelnym strzałem. Sytuacje namnożyły się między 60. a 65. minutą. Najpierw silnie uderzał Pastore, ale futbolówka poleciała dokładnie w to miejsce, w którym stał De Sanctis. W odpowiedzi Cavani oddał strzał z blisko 17 metrów, ale w bramce znów świetnie spisał się Sirigu. Znakomitą sytucję w 64. minucie miał Ezequiel Lavezzi. Jednak Argentyńczyk strzałem z bardzo bliskiej odległości nie zdołał pokonać bramkarza Palermo. Przy linii bocznej szewskiej pasji dostawał Walter Mazzarri. Trudno mu się dziwić, bo jego piłkarze pudłowali na potęgę.
Niewiele brakowało, a „Rosanero” pod koniec meczu spoliczkowaliby rywala. Jednak podanie adresowane do Maccarone zostało wybite przez Cannavaro. Jeszcze w ostatnich minutach Napoli podjęło rękawice i… wyszło to na dobre! Prostopadłą piłkę do Edinsona Cavaniego zagrał Marek Hamsik. Urugwajczyk miał przed sobą tylko bramkarza, lecz postanowił odegrać piłkę do lepiej ustawionego Maggio. Obrońca wślizgiem wepchnął futbolówkę do siatki. Kibice Napoli są z pewnością bardzo szczęśliwi, bo piłkarze w dniu świętego Mikołaja podarowali im cenny prezent.











