Końca dobiegły niedzielne mecze trzeciej kolejki rosyjskiej Premier Ligi. Upłynęły one pod znakiem niespodzianek. Na swoich pupilach zawiedli się głównie kibice Zenitu Sankt Petersburg. Mistrzowie kraju zaledwie zremisowali ze Spartakiem Nalczik 2:2.
Pierwsze minuty starcia upłynęły dość niemrawie. Dopiero po pięciu minutach kibice zgromadzeni na stadionie w Nalcziku byli świadkami premierowej akcji ofensywnej. Zmarnował ją Danko Lazović, źle przyjmując piłkę. Jednak dosłownie chwilę później czempioni cieszyli się z prowadzenia. Futbolówkę mocno wzdłuż pola karnego zagrał Danny. Piłka w „szesnastce” odnalazła Aleksandra Kierżakowa, a ten wpakował ją do siatki. Próbował na to odpowiedzieć Igor Portniagin, lecz nie udało mu się stworzyć zagrożenia pod bramką Wiaczesława Małafiejewa. Chwilę później okazję po podaniu Romana Szyrokowa miał Konstantin Zyrjanow, lecz został zablokowany.
Po 18 minutach gry Zenit powinien prowadzić 2:0. W polu karnym Spartaka Lazović świetnie wypatrzył Kierżakowa i zagrał w jego kierunku. Uderzenie napastnika „Sbornej” minęło interweniującego Otto Fredriksona, lecz futbolówkę z linii bramkowej wybił Miodrag Djudović. W rewanżu po błędzie Aleksandara Lukovicia próbował Siergiej Pilipczuk, ale nie było to na tyle mocne, by zaskoczyć Małafiejewa. Gdy Lazoviciowi w „szesnastce” gospodarzy znowu odskoczyła piłka, miejscowi postarali się o dwie kolejne groźne akcje. Za pierwszym razem Pilipczuk chybił, a za drugim golkiper przyjezdnych dobrze spisał się na przedpolu.
W 34. minucie mocno musiał napracować się Małafiejew. Golkiper Zenitu wykazał się kunsztem przy mocnym uderzeniu w krótki róg. Chwilę później gorąco w „szesnastce” gości mogło się zrobić za sprawą Leandro i Koncedałowa, gdyby w porę nie przerwał im Igor Denisow. Przyjezdni ograniczyli się do defensywy, prowokując ataki Nalcziku. Jednak nic z tego nie wynikało. Końcówka do najładniejszych nie należała, głównie ze względu na mnożące się faule. Tę część meczu sędzia, Maksim Lajuszkin, zakończył przy stanie 1:0 dla mistrzów.
Po przerwie trochę odważniej do ataku ruszyli miejscowi. Jednak obrońcy przyjezdnych radzili sobie z Pilipczukiem. W odpowiedzi Danny próbował uruchomić Lazovicia, lecz i tym razem Serb nie poradził sobie z przyjęciem piłki. Chwilę później skiksował Djudović, próbując przerwać akcję czempionów. Trącona przez niego futbolówka została przejęta przez Kierżakowa, ten uderzył w kierunku górnego rogu bramki, lecz przestrzelił. Po kwadransie Zenit został skarcony. Piłkę w „szesnastce” przejął Portniagin, oszukał Szyrokowa, zagrał w kierunku Zahirobicia, a ten strzelił nie do obrony dla Małafiejewa.
Mało brakowało, by 60 sekund po wyrównaniu Nalczik prowadził. Były napastnik Rubinu Kazań stanął oko w oko z golkiperem przeciwników, ale przegrał pojedynek. Czempioni również chcieli wygrać. Swoją szansę miał Danny, ale przy jego próbie dobrze spisał się Fredrikson. Fiński bramkarz w następnej akcji skapitulował, lecz sędzia gola nie uznał, odgwizdując spalonego Kierżakowa. W 68. minucie głupotą popisał się Jovanović. W ciągu 60 sekund zarobił dwie żółte kartki i przedwcześnie zakończył mecz.










