Coraz mniej spotkań pozostało do rozegrania w lidze rosyjskiej. W ciągu najbliższego weekendu w największym kraju świata odbędzie się już 23. kolejka zmagań. Kibiców w Rosji z pewnością elektryzuje perspektywa starcia w Nalcziku. Miejscowy Spartak, będący rewelacją sezonu, zmierzy się z liderem z Sankt Petersburga.

Zdecydowanymi kandydatami do zgarnięcia pełnej puli punktowej w tym spotkaniu się przodujący w tabeli podopieczni Luciano Spallettiego. Głównym argumentem przemawiającym na ich korzyść jest przede wszystkim imponująca w ostatnim czasie forma. Klub z północnej stolicy po wypadku przy pracy, jakim był remis z Terekiem, prezentuje się po prostu rewelacyjnie. Wygrana przed konfrontacją z Czeczenami 3:1 z Anderlechtem oraz po nim 6:1 z Saturnem i 4:2 z AEK Ateny mówią same za siebie. W końcu w pełni rozegrał się Aleksandr Kierżakow. Były napastnik Sevilli przypomina siebie samego ze swoich najlepszych lat, a swoje nieprzeciętne umiejętności udowodnił dwoma hat-trickami. W konstruowaniu akcji ofensywnych mają mu pomóc również znakomicie się spisujący Władimir Bystrow, Danny i Danko Lazović. Trudno jest powiedzieć więcej o możliwej postawie Spartaka. Zespół Jurija Krasnożana gra w kratkę. Po ważnych remisach z ciężkimi przeciwnikami: Rostowem i Rubinem, potrafili ulec znajdującym się w strefie spadkowej Kryljom. W ostatniej kolejce teamowi z Kabrado-Bałkarii udało się pokonać Dynamo 3:0, lecz moskwian należy w tym sezonie liczyć jako przeciwnika z niższej półki. Opiekun ekipy z Nalcziku liczy, że sam fakt mierzenia się z liderem Premier Ligi i głównym kandydatem do mistrzostwa sam w sobie będzie motywował jego piłkarzy do dobrej gry. Lecz ci nie mogą zapomnieć, że po drugiej stronie boiska stanie bardzo mocny i świetnie ustawiony zespół potrafiący rozjechać swojego przeciwnika jak taran. Spartak nie jest bez szans, ale wydaje się, że jakakolwiek jego zdobycz punktowa jest mało prawdopodobna.

Nie mniej ciekawie będzie w podmoskiewskich Chimkach. Póki CSKA jeszcze nie odpadł z rywalizacji o mistrzostwo, nie złoży broni i nie odpuści żadnego spotkania. Przed graczami Leonida Słuckiego stanie jednak cięższe zadanie. Przyjdzie im się zmierzyć z bardzo niewygodnym w obecnych rozgrywkach Rostowem. Zawodnicy prowadzeni przez Ołeha Protasowa nie prezentują się w ostatnim czasie rewelacyjnie. Chwały nie przynosi im zwłaszcza ostatnia porażka z zamykającym tabelę Sibirem, którą uznano za sporą sensację. Jednak ich pozycja w tabeli i męczenie się z nim potentatów nakazuje darzenie tego zespołu szacunkiem. Jednak niewiele wskazuje na to, by „Wojskowi” mieli sobie z nim nie poradzić. Ci po porażce ze Spartakiem Nalczik, nie licząc przegranej z Lokomotiwem przed trzema tygodniami, odprawiają z kwitkiem kolejnych przeciwników. Ich szkoleniowiec ma kim straszyć. Znakomicie spisują się czarnoskórzy napastnicy zdobywców Pucharu UEFA 2005, Vagner Love i Seydou Doumbia. Obaj w rozgrywkach rosyjskich i Lidze Europejskiej zdobyli już w sumie dziesięć goli. Trener Protasow natomiast liczy na odrodzonego po transferze do Rostowa Romana Adamowa. Zespół znad Donu stać na osiągnięcie dobrego rezultatu z CSKA, lecz w obecnej formie raczej nie ma co na to liczyć.











