Mamy rok 2002. Reprezentacja Polski pod wodzą Jerzego Engela szykuje się do powrotu na mistrzostwa świata po szesnastoletniej nieobecności. W tym samym czasie kadra Chile zajmuje ostatnie, dziesiąte miejsce w południowoamerykańskich kwalifikacjach i ląduje w dolnych rejonach pierwszej setki rankingu FIFA. Czy ktokolwiek mógłby przewidzieć, że nieco ponad dekadę później „La Roja” będą piłkarską potęgą?Jedna z obecnie najsilniejszych na świecie drużyn narodowych przeżywa swój złoty okres. W 32 startach w Copa America wygrała tylko dwa razy, odpowiednio w 2015 i w 2016 roku, co chyba najdobitniej świadczy o klasie obecnej generacji. Celem ostatecznym jest co najmniej powtórzenie najlepszego w historii wyniku na mistrzostwach świata. W 2018 roku minie 56 lat od brązowego medalu wywalczonego na własnym terenie. Dla wielu utytułowanych zawodników Rosja będzie pożegnaniem z kadrą. Spośród młodzieżowców największe szanse na przejęcie roli liderów ma poniższa piątka.
1) Jeisson Vargas (19 lat, Estudiantes de la Plata)
Zwycięzca rankingu to prawdziwa „turbomrówka”. 160 cm wzrostu, piekielna szybkość i dobra technika użytkowa. Do tego skrzydłowy. Skojarzenia z Alexisem Sanchezem są więc jak najbardziej na miejscu. Rewelacja poprzedniego sezonu ligi chilijskiej (w której występował w barwach Universidad Catolica) szybko znalazła się na celowniku mocniejszych klubów. Roztropnie zaczął od podboju własnego kontynentu i zgodził się na wypożyczenie do jednej z najlepszych ekip z Argentyny, Estudiantes de la Plata. Początki ma więcej niż obiecujące, jako wchodzący z ławki rezerwowych zwykle wprowadza sporo zamieszania pod polem karnym rywali. Patrząc na samą motorykę i technikę, Jeissona Vargasa bez wątpienia stać na wielką europejską karierę, niemniej jednak zagadką pozostaje to, czy z takimi warunkami fizycznymi będzie umiał się odnaleźć wśród występujących tu wielkoludów.
https://youtu.be/tCtziDq603E
2) Pablo Galdames (19 lat, Union Espanola)
Fani piłki latynoskiej mogą mieć w pełni uzasadnione poczucie, że gdzieś już słyszeli nazwisko Pablo Galdamesa. Tak samo nazywa się bowiem ojciec młodego pomocnika, 22-krotny reprezentant Chile w latach 1995–2001 (czyli w tych gorszych czasach). O ile jednak senior nie wyściubił nosa poza Amerykę Łacińską (poza ojczyzną grał w meksykańskim Cruz Azul), junior najprawdopodobniej zrobi to na dniach. O nastolatka walkę toczą FC Basel i Udinese. Jest o co walczyć? Wydaje się, że jak najbardziej tak. Galdames to gracz środka pola, którego jednym z atutów jest wszechstronność i zdolność do odpowiedniego bilansowania gry ofensywnej i defensywnej. Dzięki temu zdarzało mu się grać nie tylko w centralnej części boiska, ale także na bokach pomocy i obrony. Ta charakterystyka do złudzenia przypomina początki Arturo Vidala, od którego młodszego kolegę różnią przede wszystkim cechy fizyczne, jest dużo drobniejszy. Tak czy inaczej, Pablo Galdames to zdecydowanie man-to-watch, gdy tylko wyląduje w Europie.











