Etap grupowy mundialu w Katarze już za nami. Aby przejść z czystym sumieniem do fazy pucharowej tegorocznych mistrzostw świata, należałoby pierwszą część turnieju spiąć klamrą. I taką klamrą będzie jedenastka złożona z najlepszych, zdaniem redaktorów iGola, piłkarzy fazy grupowej. Zespół ustawiony został w formacji 4-3-3.
Bramkarz
Chyba nikogo nie zdziwimy, jeśli okaże się, że na tej pozycji postawiliśmy na Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz reprezentacji Polski bezapelacyjnie zasłużył na znalezienie się w tej drużynie. Po jego występach w spotkaniach fazy grupowej jedenastka tego etapu turnieju w Katarze bez niego właściwie nie miałaby sensu. Na bramkę naszego rodaka w tych 3 spotkaniach padło łącznie 21 strzałów celnych, z czego bramkarz Juventusu obronił 19. Taka statystyka sprawia, że skuteczność interwencji Szczęsnego wynosi 90%.
Bez jakichkolwiek dyskusji 32-latek jest najlepszym bramkarzem fazy grupowej. Wiele interwencji zaliczył na naprawdę światowym poziomie, nie wspominając już o dwóch obronionych rzutach karnych i dobitce po jednym z nich. Mimo że wszyscy już to wiedzą, to musimy tutaj napisać, że Szczęsny stał się trzecim bramkarzem w historii mistrzostw świata, który obronił dwa rzuty karne na jednym turnieju, nie licząc konkursu „jedenastek”. Dwóch z nich to Polacy.
Prawy obrońca
Najlepszym prawym defensorem fazy grupowej mundialu został przez redaktorów iGola wybrany Achraf Hakimi. Marokańczycy sprawili sporą niespodziankę, wychodząc z grupy, a jednym z architektów tego awansu jest piłkarz PSG. Obrona reprezetacji Maroka z Hakimim dała sobie wbić tylko jedną bramkę w fazie grupowej, i to w starciu z Kanadą przy prowadzeniu 2:0, dającym „Lwom Atlasu” pierwsze miejsce w grupie. W spotkaniu z piłkarzami z Ameryki Hakimi zanotował również asystę. Z drugiej strony to właśnie on był jednym z graczy, których można winić za tego straconego gola.
Środkowi obrońcy
Duet stoperów w naszej ekipie tworzą Kalidou Koulibaly oraz Josko Gvardiol. Jeśli chodzi o głosowanie, to bez Koulibalego znaleźliśmy tylko dwie jedenastki. Tak samo było w przypadku chorwackiego stopera. Zacznijmy sobie od piłkarza reprezentującego Senegal – Kalidou Koulibaly w fazie grupowej mistrzostw świata spisał się naprawdę znakomicie, będąc ostoją defensywy swojej reprezentacji. Senegal bez niego byłby zdecydowanie gorszy w fazie bronienia.
W przypadku Gvardiola mówimy tutaj o bardzo nowoczesnym środkowym obrońcy, któremu piłka przy nodze nie wadzi. Umie grać w destrukcji, ale wyprowadzenie futbolówki ma u niego również duże znaczenie. Chorwat znajduje się na radarze Chelsea, więc całkiem prawdopodobne, że niedługo będzie tworzył parę stoperów z Koulibalym nie tylko w naszym zestawieniu, ale też w klubie. Sam zainteresowany udzielił niejednoznacznej odpowiedzi na pytanie o zainteresowanie Chelsea.













