Nietypowo, bo dopiero w środę, prezentujemy subiektywną jedenastkę 26. kolejki ligi włoskiej, mecze bowiem były rozgrywane od piątku do wtorku. W minionej rundzie na Półwyspie Apenińskim wyróżniło się bardzo dużo zawodników, głównie z formacji ofensywnej.
Samir Handanović (Inter Mediolan) – zdecydowanie zawodnik meczu z Milanem. W derbach Mediolanu grał fantastycznie, kilkakrotnie ratując swój zespół w sytuacjach beznadziejnych. Sam Moratti powiedział po meczu, że nie sądził, iż Słoweniec jest aż tak dobry.

Stephan Lichtsteiner (Juventus Turyn) – „Bianconeri” długo szukali kogoś odpowiedniego na prawą stronę obrony, więc wydaje się, że już znaleźli. Grający bardzo ofensywnie, biegający od bramki do bramki Szwajcar świetnie rozumiał się z partnerami w starciu ze Sieną.
Miguel Angel Britos (SSC Napoli) – bardzo skuteczny w defensywie, trzymał na dystans obrońców Udinese, którzy ewidentnie nie mogli sobie z nim poradzić. Zapowiada się, że we Włoszech mamy nowego solidnego środkowego obrońcę, który z czasem może stać się jeszcze lepszy.
Stefan Radu (Lazio Rzym) – w ostatnich meczach nie do zastąpienia. Rumun w minionej kolejce strzelił gola, wykazując się dużym sprytem. Udane interwencje miał również w defensywie, choć aktywny był głównie w ataku.
Mattia De Sciglio (AC Milan) – jeden z najlepszych lewych obrońców w tym sezonie w Serie A. „Rossoneri” odważnie postawili na młodego De Sciglio i się nie zawiedli. Szkoda tylko, że koledzy z drużyny nie potrafili wykorzystać choćby jednego krzyżowego podania młodego Włocha.
Daniele Conti (Cagliari Calcio) – doświadczony kapitan Sardyńczyków powrócił w dobrym stylu. Strzelił bramkę, a miał szansę na więcej. Bez niego drużyna traci dużo na jakości. Jeśli tak dalej będzie grał, Cagliari będzie się piąć w górę tabeli.
Francesco Lodi (Catania Calcio) – swoją lokatę w tabeli Catania zawdzięcza w dużej mierze właśnie Lodiemu. Niemal bezbłędny, świetnie wykonujący rzuty wolne. Sycylijczycy na dobre zagościli w środku tabeli, a przecież niewiele tracą do lokaty gwarantującej grę w Champions League.
Miałem Pjanić (AS Roma) – bardzo żywy pomocnik, będący nieustannie w ruchu. Wszędzie go pełno, w dodatku świetnie wywiązywał się z powierzonej mu roli. „Giallorossi” są w formie, a na mocny filar drużyny wyrasta właśnie Pjanić.
Andrea Cossu (Cagliari Calcio) – grający tuż za napastnikami Cossu był typowym liderem swojej drużyny. Zaliczył asystę przy bramce Daniele Contiego, a sam mógł również strzelić, jednak minimalnie chybił z rzutu wolnego.











