Najlepsi w 12. kolejce Serie A


21 listopada 2011 Najlepsi w 12. kolejce Serie A

W minionej kolejce ligi włoskiej nie brakowało emocji, wielu bramek i polskiego akcentu. Fenomenalną postawą w meczu z Milanem Artur Boruc udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w Serie A. Na czoło tabeli powrócili piłkarze „Starej Damy” po rozgromieniu Palermo.


Udostępnij na Udostępnij na

Artur Boruc (ACF Fiorentina) – wielu się z tym zgodzi, ale również wielu się oburzy. Fenomenalna postawa Boruca w meczu z AC Milan nie ulega wątpliwości. To właśnie Polak uratował punkty „Fiołkom” swoimi interwencjami, broniąc stuprocentowe strzały Pato, Ibrahimovicia i Emanuelsona. Trzeba jednak zaznaczyć, że Federico Marchetti z Lazio również rozegrał kapitalne zawody.

Artur Boruc, czyli ten, który powstrzymał Milan
Artur Boruc, czyli ten, który powstrzymał Milan (fot. videocelts.com)

Stephan Lichtsteiner (Juventus Turyn) – właściwie cała jedenastka Juventusu zasłużyła na wyróżnienie podczas meczu z Palermo, ale na prawej stronie defensywy chyba nikt nie zagrał lepiej w miniony weekend. Często udzielający się w akcjach ofensywnych obrońca wykazywał niespożyte siły i walczył do ostatniej minuty, nawet gdy wynik był już ustalony.

Andrea Granqvist (FC Genoa) – mimo iż Genoa grała z beniaminkiem, nie było łatwo. Każdy wie, że klub z Novary jest w tym sezonie specjalistą od urywania punktów najlepszym. Genoa również bardzo długo się z Novarą męczyła, ale w końcu udało się jej wygrać jedną bramką. W obronie dzielił i rządził Granqvist, dzięki któremu goście nie strzelili bramki.

Thiago Silva (AC Milan) – włoskie media po meczu Fiorentiny z Milanem zastanawiały się, co było przyczyną słabej skuteczności zawodników z Florencji. Dziennikarze doszli do wniosku, że to chyba wina Alberto Gilardino, który nieudolnie próbuje atakować bramkę rywala. My jednak myślimy inaczej…

Javier Zanetti (Inter Mediolan) – legenda „Nerazzurrich” nie zwalnia tempa. Wprawdzie Inter męczył się z Cagliari, ale koniec końców wygrał, w czym duża zasługa wiekowego Argentyńczyka. Nie było na niego mocnych na boisku, nie odstawiał nogi, walczył do końca. Dzięki niemu, po raz kolejny, Inter zaczyna gonić czołówkę.

Marco Parolo (AC Cesena) – wybór piłkarza z ostatniej drużyny w tabeli może dziwić, ale tylko tych, którzy nie oglądali spotkania Ceseny z Bologną. Zdobywca jedynej bramki, na wagę trzech punktów, musiał zostać wyróżniony. Parolo cały mecz próbował, aż w końcu udało mu się w 84. minucie. A powinno zdecydowanie wcześniej.

Marco Parolo, jedyna nadzieja Ceseny na pozostanie w Serie A
Marco Parolo, jedyna nadzieja Ceseny na pozostanie w Serie A (fot. Speakerangelscorner.it)

Fernando Gago (AS Roma) – Roma może nie gra jeszcze tak, jakby oczekiwali tego od niej kibice, ale powoli zaczyna być widoczny progres. Gago zdobył swoją debiutancką bramkę w barwach Romy, dlatego też powinien powoli rozwijać swoje skrzydła na boiskach Serie A.

Radja Nainggolan (Cagliari Calcio) – pomimo porażki Cagliari w meczu z Interem, Nainggolan z całą pewnością zasługuje na miejsce w naszej drużynie kolejki. Radja był jedynym piłkarzem w szeregach gości, który do końca wierzył w pokonanie renomowanej drużyny z Mediolanu. Nie udało się, co nie zmienia faktu, że był jednym z najlepszych graczy na boisku.

Jonathan Biabiany (FC Parma) – zespół Parmy sprawił jedną z największych, o ile nie największą niespodziankę w omawianej kolejce. Ograł Udinese, które wówczas było w czubie tabeli. Wszystko to za sprawą dwójki Biabiany – Giovinco. Wydaje się, że strzelec gola w tym spotkaniu bardziej zasłużył na miejsce w jedenastce kolejki, stąd właśnie w tym miejscu nazwisko Biabianego, a nie Giovinco.

German Denis (Atalanta Bergamo) – strzelec dwóch bramek w spotkaniu z Sieną może być z siebie dumny. Po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, lecz tym razem nie zapewnił swojej drużynie wygranej. Nie zmienia to faktu, że rozegrał kapitalne zawody i jak tak dalej będzie czarował, zainteresują się nim poważne kluby.

Zlatan Ibrahimović (AC Milan) – prawdą jest, że Boruc zatrzymał Milan, ale nie można zapominać, że Milan rozegrał również kapitalne zawody. Prym wiódł Szwed, który dwoił się i troił, ale w bramce był Polak… Zlatan obił bramkę właściwie z każdej strony, ale nic tego dnia nie wpadło do siatki „Violi”.

Komentarze
~Jfc (gość) - 12 lat temu

Śmieszna ta jedenastka. gdzie marchisio?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze