Najlepsi ofensywni pomocnicy Lotto Ekstraklasy 2017/2018


Kto naszym zdaniem był najlepszym motorem napędowym w polskiej lidze?

4 czerwca 2018 Najlepsi ofensywni pomocnicy Lotto Ekstraklasy 2017/2018

Kreator gry. Wizjoner. Dostarczyciel piłek, który w trudnych momentach musi wziąć ciężar gry na siebie. Naprawdę dużo od niego zależy. Kto to taki? Oczywiście, że ofensywny pomocnik. Kto w minionym sezonie był najlepszą boiskową „dziesiątką”? Oto najlepsi ofensywni pomocnicy Ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

5. Semir Stilić

Bośniak po raz pierwszy przyjechał do Polski, a dokładniej do Poznania, w 2008 roku. Później kilkukrotnie odchodził z naszej ligi, ale za każdym razem wracał jak bumerang. Dwa razy grał w Wiśle Kraków, a we wrześniu ubiegłego roku dołączył do innej Wisły – tej z Płocka.

Semir Stilić za każdym razem udowadniał, że jest jednym z nielicznych obcokrajowców, którzy podnoszą poziom naszej przeciętnej Lotto Ekstraklasy. Potrafi zabrać się z piłką, zagrać górą (celnie!), ma nienaganną technikę, z której bardzo często robi użytek.

W tym sezonie wystąpił w 27 spotkaniach. Od 11. kolejki, kiedy to już trochę potrenował z nowym zespołem, grał we wszystkich meczach. Zdobył w nich cztery gole i zanotował osiem asyst. Był zamieszany w tę dziwną akcję z ostatniej kolejki w meczu z Jagiellonią.

Wisła Płock zdobyła gola, ale sędzia po konsultacji z VAR-em postanowił anulować bramkę, ponieważ dostrzegł niby-faul Semira Stilicia we wczesnej fazie tej akcji bramkowej. Decyzja ta wypaczyła wynik i być może pozbawiła Wisłę Płock udziału w kwalifikacjach LE. Ostatecznie płocczanie zakończyli zmagania na tej samej lokacie co Bośniak w naszym zestawieniu.

4. Radosław Majewski

Krytycy zaraz powiedzą, że ten ofensywny pomocnik Lech Poznań w ogóle nie powinien się był znaleźć w tym rankingu. Będziemy szanować taką opinię, ale w głosowaniu redakcji uplasował się on na czwartym miejscu.

Może i grał w kratkę, ale w wielu spotkaniach próbował brać większą odpowiedzialność na swoje barki. Czasami udawało mu się rozstrzygać losy meczu, tak jak tego z Górnikiem Zabrze. „Maja” to piłkarz, który nie trzyma się sztywno swojej pozycji. Schodzi do boków (najczęściej do lewej strony) i korzysta ze swojej szybkości.

3. Goran Cvijanović

Jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy piłkarz Korony Kielce. Kreator gry, który częściej zdobywa bramki, niż przy nich asystuje. W 29 kolejkach aż dziewięciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, a tylko dwa razy zaliczał asystę.

Jego udział przy bramkach Korony to 24,5%. Całkiem sporo. Ponadto Słoweniec gra niezwykle czysto. W 29 meczach obejrzał tylko dwie żółte kartki. Dysponuje dobrym, dokładnym podaniem oraz mocnym, soczystym strzałem.

https://twitter.com/OwskiMateusz/status/989962289267781632

Przychodząc do drużyny z województwa świętokrzyskiego, Cvijanović podpisał umowę, która obowiązuje do końca tego miesiąca. Najprawdopodobniej obie strony nie dojdą do porozumienia i Słoweniec odejdzie za darmo. Być może jest to okazja dla mocniejszych klubów, takich jak Legia czy Lech, aby pozyskać ciekawego piłkarza, jakim bez wątpienia jest Cvijanović.

2. Martin Pospisil

Trzeci obcokrajowiec w naszym zestawieniu. Ofensywny pomocnik wicemistrzów Polski dołączył do zespołu trenera Mamrota w lipcu ubiegłego roku i praktycznie z marszu stał się podstawowym piłkarzem.

W Lotto Ekstraklasie nie zagrał tylko w dwóch kolejkach. Na naszych boiskach spędził w sumie 2374 minuty, ale w tylko 14 spotkaniach grał od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty. Czech jest typem zawodnika, który ma oczy dookoła głowy, potrafi dobrze obsłużyć partnerów z boiska.

Martin Pospisil najlepszy okres w tym sezonie miał w lutym. Strzelił wtedy trzy gole (kolejno z Piastem, Cracovią i Lechią) i w nagrodę został wybrany na piłkarza miesiąca, co było pierwszym takim wyróżnieniem dla zawodnika z Czech. Nie chce się wierzyć, że dopiero pierwszym. Przecież tylu jego rodaków przewinęło się przez naszą ligę.

1. Sebastian Szymański

Skoro na drugim miejscu znalazł się piłkarz wicemistrza Polski, to na pierwszym musiała znaleźć się „dziesiątka” mistrza Polski, czyli Sebastian Szymański. Młody chłopak (19 lat) przebojem wdarł się na ekstraklasowe salony i nie tylko.

Mimo drobnej postury (waży zaledwie 58 kg przy wzroście 1,74 m) dobrze radzi sobie na boisku. Ma dobrą kontrolę nad piłką, szybkość i nie boi się wchodzić w drybling. Do tego dysponuje mocnym strzałem z lewej nogi. Element, nad którym młody legionista musi popracować, to jego słabsza noga. Jeśli chce grać na najwyższym europejskim poziomie, to najlepiej, żeby potrafił operować dwiema nogami na tym samym poziomie.

https://twitter.com/PawelTurek1987/status/989958272986869762

W ważnym momencie, czyli w rundzie finałowej, to on udźwignął ciężar walki o mistrzostwo i mimo 19 lat był jednym z filarów Legii (obok Arkadiusza Malarza). W Lotto Ekstraklasie zagrał w 21 meczach, w których strzelił cztery gole (z czego trzy zdobyte w kolejkach numer 30-37) oraz zaliczył dwie asysty.

Więcej o Sebastianie Szymańskim będziecie mogli przeczytać w naszym rankingu o najlepszych młodych zawodnikach Lotto Ekstraklasy, który już niebawem ukaże się na naszej stronie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze