W niedzielę rozegrano 30. kolejkę Premier Ligi. Była to ostatnia seria spotkań w tym sezonie w Rosji. Zakończone rozgrywki upłynęły pod znakiem nieoczekiwanej dominacji Rubinu Kazań. Jak zapamiętamy rozgrywki 2009, kto się w nich najbardziej wyróżnił, a kto najwięcej zyskał? Pierwszego podsumowania sezonu 2009 w Premier Lidze podejmują się w cyklu „Na trybunie”: Tomasz Bejnarowicz, Łukasz Koszewski, Mateusz Stanaszek i Krzysztof Szałek.
T.B.: Każdy sezon piłkarski obfituje w swego rodzaju niespodzianki. Mają one różny kaliber, ale bardzo wpływają na formę drużyn i kształt tabeli. Co należy uznać za największą niespodziankę sezonu 2009 w Rosji?
Ł.K.: Według mnie za największą niespodziankę należy przede wszystkim uznać postawę Rubinu Kazań. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa, choć okazali się najlepsi w poprzednich rozgrywkach, nie byli faworytami w sezonie 2009. Pokazali jednak hart ducha oraz to, że są prawdziwą drużyną i, mimo braku gwiazd większego kalibru, ponownie zakończyli sezon na pierwszym miejscu.
M.S.: Trudno nie zgodzić się z Łukaszem. Chociaż dla mnie największym zaskoczeniem była bardzo nierówna postawa CSKA Moskwa. Dwie zmiany na stanowisku trenera w trakcie sezonu, strata Jurija Żyrkowa oraz konflikt z Vagnerem Love były gwoździami do trumny „Wojskowych”. Wydaje się, że moskiewską ekipę w zimie czeka bardzo poważna przebudowa.
K.S.: Rzeczywiście, obrona tytułu zwykle należy do trudniejszych wyzwań. Bierdyjew ze swoim zespołem udowodnił, że mimo iż nie był stawiany w roli faworytów do powtórnego wywalczenia mistrzostwa, to nadal liczy się w walce o najwyższe cele. Nie tylko na arenie krajowej, ale też międzynarodowej. Niespodzianką dla mnie jest kiepska postawa rosyjskich ekip w Lidze Europejskiej. Przecież Zenit czy Krylja stać było przynajmniej na awans do fazy grupowej. Wszyscy wiemy, że w poprzednich sezonach zespoły z Rosji o wiele lepiej radziły sobie w mniej prestiżowych europejskich pucharach.
Ł.K.: Dla mnie, jeżeli chodzi o europejskie puchary, niespodzianką nie jest o tyle słaba postawa rosyjskich klubów w Lidze Europejskiej, o ile ich fantastyczna forma w Lidze Mistrzów. Zarówno CSKA, jak i Rubin liczą się w walce o awans do 1/8 finału, a o wygranej kazańczyków z Barceloną przypominać nie trzeba.
T.B.: Na grę każdej drużyny zawsze wpływ ma lider, gwiazda, która bierze na swoje barki odpowiedzialność i wiedzie zespół do sukcesów i zwycięstw. W sezonie 2009 można wyróżnić kilka takich postaci. Która z nich najbardziej zasługuje na tytuł gwiazdy rozgrywek?
K.S.: Każda ekipa ma w składzie gracza, który wysuwa się na pierwszy plan. Niewątpliwie w sezonie 2009 nie sposób nie wspomnieć o Ałanie Dzagojewie z CSKA, którego talent na dobre eksplodował. Spartak Moskwa, to Welliton – najlepszy strzelec ligi. Trudno mi wskazać lidera w Rubinie. W obrońcach tytułu gra kolektyw, nie pojedynczy zawodnicy. Niemniej jednak, gdybym miał wybierać, to weteran Siemak, który ma niewątpliwy wpływ na cały zespół i odegrał niemałą rolę w zdobyciu przez kazańczyków czempionatu.










