W sezonie 2003/2004 Groclin Grodzisk Wielkopolski po zwycięskim dwumeczu z Manchesterem City awansował do 1/16 finału Pucharu UEFA. Od tego momentu polskie kluby w europejskich pucharach spisywały się poniżej oczekiwań. Porażki Wisły Kraków z Dynamem Tbilisi i Vitorią Guimares czy Zagłębia Lubin z Dynamem Mińsk nie świadczyły dobrze o poziomie polskiej Ekstraklasy. W obecnej edycji Pucharu UEFA polscy kibice nareszcie mają godnego przedstawiciela, a jest nim poznański Lech. O najbliższym spotkaniu drużyny Franciszka Smudy z włoskim Udinese w ramach 1/16 finału Pucharu UEFA dyskutowali Tomasz Bejnarowicz, Artiom Dudarev, Łukasz Koszewski i Piotr Stębnowski.
T.B.: W minionym roku Lech Poznań w spotkaniach z Grasshoppers Zurych, Austrią Wiedeń, Feyenoordem Rotterdam czy Deportivo La Coruna pokazał futbol na wysokim poziomie. W lidze polskiej „Kolejorz” po 19. kolejce jest liderem tabeli. Czy zespół Franciszka Smudy stać na awans do 1/8 finału Pucharu UEFA?

P.S.: Piłkarze Lecha od kilku miesięcy nie rozegrali meczu o stawkę, więc ich forma jest pewną niewiadomą. Mogą zarówno grać lepiej, jak i niestety gorzej w porównaniu z zeszłym rokiem. Myślę jednak, że wyniki zimowych sparingów oraz dokonane transfery pozwalają z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość.
Ł.K.: Lech nie jest bez szans w starciu z włoskim rywalem. „Kolejorz” nieraz pokazał, że potrafi w meczach o stawkę radzić sobie z najlepszymi zarówno w lidze, jak i pucharach. Może nie prezentowali się rewelacyjnie w sparingach, ale ich siłą jest kolektyw, zgranie i zaufanie w zespole. Poza tym w Poznaniu pracuje Franciszek Smuda, a on wie, jak poprowadzić drużynę w takim meczu.
A.D.: Lechici są poważną siłą i mogą „wystrzelić” w Pucharze UEFA. W fazie grupowej jako jedyni stawili godny opór faworytowi grupy, CSKA Moskwa. Rosyjscy specjaliści i kibice jednogłośnie mówili, że polski zespół stać na więcej. Mecze sparingowe również napawają nadzieją: remis z czwartą drużyną Rosji i zwycięstwo w ostatnim sparingu świadczą o tym, że Lech podchodzi w dobrej kondycji do meczu z Włochami.
P.S.: Zgodnie z zapowiedziami, Lech nie urządził wyprzedaży największych gwiazd. Co więcej, „Kolejorza” wzmocniło kilku graczy: bramkarz Jasmin Burić, pomocnik Gordan Golik oraz napastnik Haris Handżić. Na papierze ten ostatni zdaje się być nabytkiem najciekawszym, ale czas pokaże, który z tej trójki najwięcej wniesie do gry poznaniaków. Lechici nie dokupili co prawda nowego obrońcy, ale akurat ta formacja prezentuje się naprawdę dobrze.













