Już w najbliższą sobotę oraz w następną środę odbędą się ostatnie mecze eliminacji mistrzostw świata, które w czerwcu i lipcu przyszłego roku zostaną rozegrane na boiskach Republiki Południowej Afryki. Polacy pod wodzą Stefana Majewskiego przystąpią do rywalizacji, choć ich szanse na wyjazd na „Czarny Ląd” są już tylko iluzoryczne. O szansach „Biało-czerwonych” w starciach ze Słowacją i Czechami dyskutują: Tomasz Bejnarowicz, Filip Brzeski, Mateusz Stanaszek oraz Maciej Sypuła.
T.B.: Reprezentacja Polski w ostatnim czasie spisuje się źle, by nie powiedzieć fatalnie. Ostatnie dwa arcyważne spotkania z Irlandią Północną i Słowenią zakończyły się dla nas katastrofą. W ostatnich dwóch meczach na ławce trenerskiej zamiast Leo Beenhakkera zasiądzie Stefan Majewski. Czy odmieni on oblicze naszej kadry? Na co właściwie możemy liczyć?

M.Sy.: Reprezentacja w ostatnich meczach pod wodzą Leo Beenhakkera spisywała się fatalnie. To był zespół źle dobranych ludzi, nie grających w swoich klubach i temu zawdzięczamy, że z Czechami i Słowacją nie zagramy właściwie o nic, bo trzeba przyznać szczerze, że o awans już nie powalczymy. Stefan Majewski, chociaż nie uważam go za świetnego fachowca, ma dwa mecze, żeby przedstawić nam swoją wizję kadry, a przede wszystkim, by dać możliwość zagrać młodym piłkarzom, którzy za trzy lata na Euro będą stanowić trzon reprezentacji.
F.B.: Dla Majewskiego będą to dwa spotkania, by przekonać wszystkich, że jednak nadaje się na trenera reprezentacji. Wydaje się osobą o twardych regułach, ale czy to wystarczy, by nasza kadra zaczęła lepiej grać? Na plus można zaliczyć powołanie kilku piłkarzy jak Kamil Grosicki czy Sławomir Peszko, ale powołanie Jerzego Dudka i brak miejsca dla Patryka Małeckiego są dla mnie bardzo dziwne… Szczególnie, że Tomek Kuszczak ostatnio wystąpił w zespole „Czerwonych Diabłów”, a Małecki jest gwiazdą ligi… i nie przekonuje mnie stwierdzenie, że Majewski zostawił go dla kadry do lat 21.
M.St.: Na dobrą sprawę nie wiadomo, jak długo potrwa przygoda Stefana Majewskiego z reprezentacją, tak więc nie sądzę, żeby powołania na październikowe mecze miały sugerować kibicom, jak będzie wyglądać kadra w przyszłości. „Doktor” starał się zaufać jednocześnie doświadczonym graczom ignorowanym przez Leo Beenhakkera, jak i młodym wilkom, przed którymi dopiero otwiera się szansa na reprezentacyjną karierę. Ze strony tych zawodników możemy liczyć na waleczność i chęć pokazania się potencjalnemu następcy Majewskiego.
T.B.: Przy powołaniach na te dwa starcia nie obyło się bez niespodzianki. Zabrakło między innymi Artura Boruca i Euzebiusza Smolarka, a pojawili się w niej Jerzy Dudek i Jarosław Bieniuk. Którzy z zawodników powołanych przez Majewskiego mają szansę stać się bohaterami potyczek z Czechami i Słowacją, a na kogo Stefan Majewski nie ma co liczyć?













