Widzew Łódź wreszcie przełamał się w meczach z PGE GKS-em Bełchatów i po 13 latach odniósł zwycięstwo nad ekipą „Brunatnych”. Trener Radosław Mroczkowski podkreślił w pomeczowej wypowiedzi, że oczekiwał przełamania tej niekorzystnej statystyki.
Łodzianom nie grało się dziś łatwo w pojedynku z bełchatowianami, ale do zwycięstwa wystarczył gol Hachema Abbesa zdobyty w pierwszej połowie. Szkoleniowiec Widzewa stwierdził, że poziom dzisiejszego meczu nie był zbyt wysoki, ale najważniejsze jest to, że udało się osiągnąć cel – trzy punkty zostały w Łodzi.
– Mecz był bardzo szarpany. Jeśli chodzi o czysto piłkarską jakość, to można przyczepić się do wielu elementów. Początek był dla nas dość trudny, wszystko nam przeszkadzało na boisku – od wiatru do murawy. Gra się nie kleiła, było dużo nerwowych momentów. Chcieliśmy grać, ale ciągle coś nam przeszkadzało. Cieszę się, że potrafiliśmy mimo wszystko zdobyć bramkę i wyjść na prowadzenie, bo to obudziło mój zespół. Po tym golu było zdecydowanie lepiej. Cieszymy się z punktów, będzie nam się grało spokojniej i pewniej w następnych meczach. Dużo się wokół Widzewa ostatnio działo. Dobrze, że ten wynik jest potwierdzeniem tego, czego oczekiwaliśmy – chcieliśmy przełamać się w statystykach w meczu z Bełchatowem, udało się i to jest duży plusik tego derbowego pojedynku – powiedział na konferencji prasowej Mroczkowski.










