Radosław Mroczkowski podtrzymuje dobrą passę – od momentu, kiedy przejął Widzew, zespół nie poniósł jeszcze porażki w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Wczoraj łodzianie zremisowali z Zagłębiem, choć przed meczem stawiani byli w roli faworytów. Szkoleniowiec widzewiaków ma świadomość, że jego podopieczni nie zaprezentowali się najlepiej, ale nie może być mowy o kryzysie.

Trener łódzkiego zespołu przyznaje, że Zagłębie postawiło trudno warunki i trzeba się cieszyć z wywalczonego remisu:
– Na pewno znów mogę powiedzieć, że cieszymy się z punktu, bo tak z przebiegu meczu to wyglądało. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, że Zagłębie, mimo że w tej chwili ma taki czy inny dorobek punktowy i statystycznie można to sobie różnie oceniać, to jest to zespól solidny, ma dobrych piłkarzy i to było widać na boisku. Mieliśmy problemy w grze, szczególnie ofensywnej. W trakcie meczu staraliśmy się zrobić wiele zmian, spróbować jakiegoś innego rozwiązania, daliśmy szansę zadebiutować młodym chłopakom, mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości – podsumował wczorajszy pojedynek.
Szkoleniowiec Widzewa, zapytany o to, dlaczego Dzalamidze nie grał tak, jak do tego przyzwyczaił wszystkich w poprzednich spotkaniach – mało dryblował, często grał z klepki – odparł:
– Wynikało to z analizy poprzedniego meczu. Dzalamidze miał dziś troszkę trudniej, bardzo blisko przy nim grali zawodnicy Zagłębia. Nie zawsze te mecze w jego wykonaniu będą takie, jak sobie to wszyscy wyobrażają. Nika będzie miał lepsze i gorsze momenty, to jest młody zawodnik. Akurat dzisiaj prezentował się troszeczkę poniżej tego poziomu, do jakiego nas przyzwyczaił.
Wczorajszy mecz na pewno nie należał do najlepszych w wykonaniu wychowanka łódzkiego klubu, Piotra Grzelczaka. Radosław Mroczkowski zapewnia, że w zespole jest bardzo duża rywalizacja na pozycji napastnika i do pierwszego składu wchodzą ci, którzy najlepiej prezentują się na treningach:
– Piotrek Grzelczak i Przemek Oziębała dostają szanse na treningach, rywalizują. Mamy takie, a nie inne możliwości, staramy się, żeby zawodnicy w tej rywalizacji stwarzali sobie możliwość gry w pierwszej jedenastce. Na pewno młodzi chłopcy, którzy rywalizują z tą dwójką, pokazali, że mają umiejętności i będą się starać grać w pierwszym składzie.
Widzew rozegrał drugi z rzędu słaby mecz. Czy to kryzys po zbyt długiej przerwie, czy może dwa wypadki przy pracy?
– Nie wiem, czy można mówić o wypadkach, skoro punktujemy. Na pewno nie był to mecz moich marzeń i moich zawodników. Taka też jest liga, nie ma drużyn, które są poza zasięgiem, i drużyn, które nie walczą o punkty. Dzisiaj to udowodniło Zagłębie – podsumował trener łodzian.











