Szkoleniowiec Widzewa Łódź wypowiedział się na temat ostatniego sparingu jego drużyny z drugoligowcem Rakowem Częstochowa. Mroczkowskiemu nie przeszkadzała słaba gra zespołu, bo traktował mecz jak jednostkę sparingową.
Widzew zremisował po słabym meczu z dużo niżej notowanym rywalem 0:0, ale to nie zmartwiło trenera. – Takiego przebiegu meczu można było się spodziewać.
Radosław Mroczkowski stwierdził, że sparing ten był dobrym treningiem dla jego zawodników. – Nie zaprezentowaliśmy zbyt wielu płynnych akcji, choć były próby ich konstruowania. Po przerwie lepiej wyglądaliśmy, jeśli chodzi o akcje ofensywne. Próbowaliśmy różnych ustawień, zawodnicy zagrali w wyznaczonym wcześniej limicie czasowym. Pewne zmiany były robione przez nas z premedytacją. Chcieliśmy, aby mecz z Rakowem był dobrą jednostką treningową dla zawodników.
Łodzianie z Rakowem rozgrywali swój trzeci mecz kontrolny. Wcześniejsze dwa wygrywali, był to więc pierwszy remis podopiecznych Mroczkowskiego.
– Grało nam się trudniej niż ostatnio, ale należy przypomnieć, że jesteśmy już w trzecim tygodniu treningów. Zawodnicy nie odpoczywają na obozie. Przygotowujemy się do całych rozgrywek, a nie tylko meczów sparingowych. Po to są sparingi, aby sprawdzać i realizować w nich pewne założenia










