Widzew Łódź w siedmiu kolejnych spotkaniach zgromadził zaledwie trzy punkty. Dziś na stadionie przy al. Piłsudskiego w bardzo słabym stylu przegrał z Lechią Gdańsk. Jak postawę swoich podopiecznych skomentował Radosław Mroczkowski?
– Mogę powiedzieć tylko tyle, że mecz się odbył. Szkoda, że miałem trzy zmiany, bo gdybym miał siedem czy osiem, to też bym je przeprowadził w przerwie – żalił się po pojedynku szkoleniowiec łodzian.
Zapytany o to, czy nie ma przypadkiem wrażenia, że widzewiacy oddali ten mecz, odparł: – Nie, bez przesady, nie oddali. Ale to, co dzisiaj zaprezentowali, to było poniżej wszelkich oczekiwań… Mogę tylko przeprosić wszystkich, którzy oglądali to starcie i interesują się piłką nożną, bo to nie było na pewno spotkanie, które się dało oglądać. Jestem rozbity po tym, co widziałem przez 90 minut. Na pewno jest to dla mnie duży temat do przemyśleń. Uważam, że można rozegrać słaby mecz, ale tak żenująco słaby – na pewno nie.
A jak ocenia zachowanie kibiców, którzy krzyczeli: „Gramy na luzie, RTS, gramy na luzie”? – Trudno to skomentować, trudno się do tego odnieść. Bez wątpienia się z tym nie zgadzam, dla mnie się liczy sportowa walka i na pewno z takim nastawieniem podchodzę do swojej pracy – zakończył Mroczkowski.










