W następnej kolejce Widzew Łódź podejmie GKS Bełchatów. Czy zespół Radosława Mroczkowskiego zdobędzie kolejne trzy punkty? Sam trener łódzkiej ekipy wyjawił swój prognostyk przed spotkaniem. Nie zabrakło informacji kadrowych.
– Można powiedzieć, że obecnie mamy do dyspozycji wszystkich zawodników. Nie ma powodu, by myśleć inaczej. Przygotowujemy się do tego spotkania skoncentrowani. Wiemy, że to kolejny mecz, niełatwy. Tylko i wyłącznie pełna koncentracja pozwoli na to, żeby rozegrać go tak, jak sobie zakładamy.
Decyzja co do przyszłości zawodników sprawdzanych przez nas zapadnie do piątku. Środkowy obrońca, jak i napastnik wciąż z nami trenują. Do środy był jeszcze Kamil Poźniak, ale w tej chwili mogę powiedzieć, że teraz są tylko obrońca i napastnik. Są z nami na treningu i pod kontrolą medyczną. W piątek będzie na pewno decyzja, czy zostają. Bo taką decyzję musimy podjąć do jutra. Nie wykluczamy, że na treningach pojawią się jeszcze zawodnicy, których nie obejmuje okienko transferowe. Takich piłkarzy też mamy na uwadze. Wiemy, ile mamy pieniędzy. Natomiast dowiemy się szczegółowych opinii z badań, które przechodzą gracze. Tego jest trochę i nie wszyscy specjaliści są gotowi podać już teraz taką informację. Czekamy cierpliwie. Załatwiamy w tym czasie sprawy formalne, które i tak trzeba by załatwić. Dlatego jeżeli nie będzie żadnych przeciwwskazań, to sprawa będzie prosta. Tylko potwierdzenie zawodnika. Dlatego nie ma takiej informacji na już. Mogą być brani pod uwagę. A jeśli będą zatwierdzeni, to będziemy mieli większe pole manewru, jeżeli chodzi o kadrę.
Co sądzę o drużynie z Bełchatowa? Grali jeden mecz u siebie, a drugi na wyjeździe, to też troszkę inaczej. Nie chcę się bardzo rozwodzić na temat drużyny przeciwnej. Bardziej patrzymy na siebie i na to, co chcemy osiągnąć. Pewnie, będzie to kolejny niełatwy mecz, kolejny, na który się mobilizujemy i nie patrzymy na rywala, czy to mistrz, wicemistrz. Oczywiście, Bełchatów zawsze był zespołem groźnym i trudnym, jeżeli chodzi o mecze z nami. Zdajemy sobie z tego sprawę. Nie przypominam sobie żadnego ładnego meczu z Bełchatowem. Zawsze były tutaj takie, które jakościowo nie były do końca dobre. Natomiast chodzi przede wszystkim o dobry i skuteczny pojedynek.
Było jeszcze za wcześnie, żeby wziąć Emersona Carvalho do kadry meczowej. Zaplanowaliśmy, że zagra w meczu Młodej Ekstraklasy. Byliśmy na tym spotkaniu i oglądaliśmy go. Musi zmierzyć się z tym, że jest naprawdę potwierdzony i będzie brany pod uwagę. On będzie do tego podchodził inaczej. Ale już jest potwierdzenie i widzę po jego minie, że inaczej patrzy na to, że ta rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Musi się z tym zmierzyć – powiedział trener Radosław Mroczkowski.
Widzew Łódź zagra z GKS-em Bełchatów 1 września. „Czerwoni” po pierwszych dwóch kolejkach prezentują się zadziwiająco dobrze i z kompletem punktów zajmują trzecie miejsce w T-Mobile Ekstraklasie.










