Trener Widzewa po spotkaniu z Lechem Poznań odetchnął z ulgą – z powodu problemów kadrowych nie udało mu się skompletować nawet meczowej osiemnastki, więc jest zadowolony, że rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy nareszcie dobiegły końca.
Radosław Mroczkowski miał dziś największe problemy ze skompletowaniem defensywy – nie mógł skorzystać z usług stoperów: kontuzjowanego Ugo Ukaha, a także pauzującego za czerwoną kartkę Jarosława Bieniuka.
– Dla mnie dobrze, że się kończą już te rozgrywki, widać było dzisiaj, z jakimi problemami musieliśmy się zmagać, więc cieszę się, że w tym spotkaniu potrafiliśmy to poukładać. Mecz mógł się podobać, każda drużyna chciała wygrać i na pewno do tego dążyła. Oba zespoły miały swoje sytuacje, dla kibiców szkoda, że nie było bramek. Dzisiaj miałem duży problem z zestawieniem, ułożeniem sobie przede wszystkim meczowej osiemnastki, bo wiemy dobrze, że skończyło się na szesnastce – stwierdził Mroczkowski.
Dlaczego nie zagrali Bruno Pinheiro i Dudu? Czyżby mieli zamiar odejść z Widzewa po zakończeniu sezonu?
– Nie, to nie był efekt tego, że żegnają się z klubem. Taka była w tej chwili dyspozycja tych zawodników i takie też decyzje lekarza, ja ich nie podważałem. Piłkarze ci nie byli gotowi na 100%, dlatego musieliśmy ten mecz rozegrać w bardzo ograniczonym składzie personalnym – odpowiedział trener łodzian.










