W jutrzejszym meczu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Widzew Łódź na wyjeździe zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Trener drużyny z Łodzi, Radosław Mroczkowski, woli nie być zbyt pewnym siebie, nawet mimo słabej dyspozycji beniaminka.
– Jeżeli chodzi o przygotowania do meczu, to jeszcze ich nie zakończyliśmy, gramy bowiem dopiero w niedzielę. Ostatnie treningi przeprowadzaliśmy z premedytacją, aby przygotować drużynę do słonecznej pogody i godziny rozgrywania spotkania. Nadal do dyspozycji nie mamy Dudu oraz Sebastiana Madery. Z kolei Ben Radhia ćwiczy już z zespołem i jest szansa, że będzie będzie mógł zagrać w kolejnych spotkaniach. Jutro zadecydujemy, którzy gracze znajdują się w meczowej osiemnastce. W czwartek do Łodzi dotarli kadrowicze. Wczoraj ćwiczyli jeszcze indywidualnie, natomiast dziś trenowali już z zespołem. Każdej drużynie może przytrafić się wypadek przy pracy i mecz Podbeskidzia z GKS-em Bełchatów rozpatrujemy właśnie w taki sposób. Trzeba pamiętać, że nasz rywal dobrze radzi sobie na własnym stadionie. W dodatku po ostatniej przegranej bielszczanie będą jeszcze bardziej zmobilizowani i zrobią wszystko, aby zrewanżować się za niepowodzenie w minionej kolejce – powiedział przed meczem, szkoleniowiec Widzewa Łódź, Radosław Mroczkowski.
Podbeskidzie Bielsko-Biała uległo przed tygodniem GKS-owi Bełchatów aż 0:6. W świetle tego faktu piłkarze Widzewa nie powinni mieć problemów z pokonaniem beniaminka z Bielska-Białej.










