Z rozgrywanych w sobotę meczach Premiership najciekawiej zapowiadała się potyczka Evertonu Liverpool z Manchesterem United. Po znakomitej końcówce w wykonaniu gospodarzy padł remis 3:3. Szkoleniowiec „The Toffees”, David Moyes, określił końcówkę spotkania mianem wstrząsającej.

– To był nieprawdopodobny mecz. W ostatnich czasach nie zdarzyło nam się dużo takich spotkań, jak to z Manchesterem United. Myślę, że dobrze zagraliśmy w ciągu pierwszych 30 minut. Potem jednak United złapał swój rytm gry. Tim Howard zaliczył kilka fenomenalnych interwencji i pomógł nam zostać w grze. Na początku drugiej połowy goście mogli strzelić więcej bramek. Jednak nie zasłużyliśmy na porażkę 1:3. Moi piłkarze zrobili wszystko, by wrócić do gry. Wbicie dwóch bramek w 90. minucie gry – to było wstrząsające. Prezentowaliśmy się dobrze i pod wieloma względami byliśmy na równi z Manchesterem, z wyjątkiem kończenia ataków – stwierdził Moyes.
Wynik remisowy tego starcia nie jest korzystny dla żadnej ze stron. Everton wciąż znajduje się z dwoma oczkami w strefie spadkowej. Natomiast „Czerwone Diabły” zwiększyły swoją stratę do prowadzącej Chelsea do czterech, a do drugiego Arsenalu do dwóch punktów.











