Everton w następnej fazie Ligi Europejskiej zagra ze Sportingiem Lizbona. Menedżer „The Toffes”, David Moyes podkreśla, że będzie chciał awansować do kolejnej rundy pokonując ekipę ze stolicy Portugalii, jednocześnie zapominając o blamażu z innym lizbońskim zespołem, Benfiką.
Gracze z Liverpoolu doskonale pamiętają ostatnią podróż do stolicy Portugalii. W październiku przyszło im zmierzyć się z Benfiką Lizboną. Nie były to jednak przyjemne chwile, bowiem Everton poległ aż 5:0.
Teraz ekipa z północno-zachodniej Anglii zagra z innym lizbońskim klubem, słabo radzącym sobie w tym sezonie, Sportingiem.
– Nie mogę się doczekać powrotu do Lizbony. Ostatni raz był bardzo rozczarowujący. Teraz jednak chcemy tam pojechać i pokazać lepsze widowisko – deklaruje trener „The Toffes”.
– Zdaję sobie sprawę, że Sporting to dobry zespół. W ostatnich latach regularnie grali w Lidze Mistrzów. Nie będziemy ich lekceważyć – zakończył Moyes.
W ostatnim meczu rozgrywek europejskich, Everton przegrał na Białorusi 1:0 z Bate Borysów. Tam jednak na boisko wybiegli głównie młodzi zawodnicy.










