Jose Mourinho, szkoleniowiec Chelsea Londyn, ma nie lada kłopot. Jest nim problem bogactwa, który – jak twierdzi sam trener „The Blues” – nie jest niczym przyjemnym w jego zawodzie.
Chelsea Londyn ma bardzo szeroką kadrę, w której znajdują się wspaniali zawodnicy. Jose Mourinho musi uporać się z problemem bogactwa i otwarcie przyznaje, że jego decyzje często nie będą sprawiedliwe. Były szkoleniowiec Realu Madryt twierdzi, iż najtrudniejszą rzeczą jest powiedzenie piłkarzowi, że nie znajdzie się w grupie meczowej albo będzie siedział na ławce rezerwowych, mimo iż na to nie zasługuje.

– Dla mnie nie jest łatwo powiedzieć komuś, że zostaje w domu albo na ławce rezerwowych, ponieważ uważam, że każdy zasługuje na to, żeby grać – powiedział Portugalczyk na konferencji prasowej przed meczem z Newcastle. – Mieć tyle możliwości to jest pozytywny problem. Mieć tych wszystkich piłkarzy, którzy grają wspaniale i są związani z grupą, jest fantastycznie – stwierdził Mourinho.
– Ale bycie człowiekiem odpowiedzialnym za to, żeby komuś powiedzieć, iż nie zostanie powołany na mecz, jest dla mnie bardzo trudne. Czuję, że jestem niesprawiedliwy w tym momencie, gdyż oni robią wszystko, żeby grać – dodał 50-letni trener. – Obecnie moi zawodnicy nie mogą zrobić nic więcej, niż robią. Kiedy mają szansę wystąpić, to grają fantastycznie, tak jak w meczu z Arsenalem. W tej chwili naprawdę czuję się z tym wszystkim bardzo źle – dodał Mourinho.











