Będący po raz drugi na stanowisku trenera londyńskiej Chelsea Jose Mourinho dał do zrozumienia, że nie wyklucza kolejnych wzmocnień kadrowych. Portugalczyk twierdzi, że do 31 sierpnia można się jeszcze spodziewać nowych twarzy w ekipie ze Stamford Bridge.
Od pewnego czasu najsilniej łączonym piłkarzem z przenosinami do „The Blues” jest Wayne Rooney. Media nadal wierzą w to, że napastnik reprezentacji Anglii może zmienić klubowe barwy pomimo tego, iż David Moyes zapewnił na pierwszej konferencji, że piłkarz nie jest na sprzedaż. Oliwy do ognia dolał odniesiony przez Rooneya uraz, który zmusił go do powrotu na Wyspy. Kadra „Czerwonych Diabłów” przebywa obecnie w Azji.

– Znajdujemy się w okresie, kiedy wielkie kluby i ich trenerzy są łączeni ze wszystkim. Taka jest tradycja, że do końca sierpnia mówi się o przeróżnych historiach. W końcu któraś z nich stanie się prawdą. Jednak w tym momencie jestem szczęśliwy ze współpracy z moimi ludźmi. Myślę także o tych, którzy dołączą do nas 28 lipca ze swoich urlopów – mówi „The Special One”.
– Do 31 sierpnia zobaczymy, czy będziemy potrzebować piłkarza, który mógłby wzmocnić nasz skład. Jednak w tej chwili skupiam się przede wszystkim na tym, aby pracować z moimi chłopakami. Mogę powiedzieć, że współpraca z nimi to przyjemność. Tęskniłem za takimi relacjami. Nadal nazywam siebie „The Happy One”, ponieważ moi piłkarze są fantastyczni – dodaje Mourinho.











