Reprezentacja Rosji w eliminacjach Euro 2012 sprawiła swoim kibicom umiarkowaną radość. Fanom futbolu wszystko zrekompensować to mogą występy drużyn klubowych. Szczególnie ciekawie będzie w stolicy, gdzie odbędą się dwa arcyprestiżowe starcia.

Nic tak nie elektryzuje piłkarskich kibiców w Moskwie, jak derby stolicy największego kraju świata. W 23. kolejce zmierzą się w nich dwie drużyny ze ścisłej czołówki tabeli Premier Ligi. Na Arena Chimki zmierzą się lider i wicemistrz kraju, CSKA, oraz najlepsze z grupy pościgowej Dynamo. Teoretycznie więcej szans na zwycięstwo powinno się przyznać ekipie prowadzonej przez Leonida Słuckiego. Na papierze „Wojskowi” prezentują się zdecydowanie lepiej. Personalnie skład przewodzących w stawce przedstawia się lepiej. Szczególnie dotyczy to linii ataku, w której Vagner Love i Seydou Doumbia zdecydowanie przewyższają Kevina Kuranyiego i Andrija Woronina. Również pomoc „Wojskowych” wygląda zdecydowanie ciekawiej. Ałan Dzagojew, Keisuke Honda i Zoran Tosić wydają się dysponować szerszym wachlarzem umiejętności piłkarskich niż Aleksandr Samiedow, Igor Siemszow i Artur Jusupow. Jednak, jeżeli spojrzy się na formę prezentowaną przez oba kluby, o zyskuje na tym Dynamo. Nie licząc zaległego starcia z Wołgą, w rundzie wiosennej CSKA zdobył w sześciu meczach dziewięć punktów. Trzy oczka więcej zarobili podopieczni Siergieja Siłkina, gromiąc przy okazji Tereka 6:2. Z drugiej strony „Biało-niebiescy” w ostatnim czasie grali ze zdecydowanie słabszymi przeciwnikami. Bez problemów pokonali Tereka czy Rostów. Lecz gdy przyszło im się zmierzyć z mocnymi rywalami, Kubaniem i Anży, schodzili z boiska pokonani. „Wojskowi” tymczasem musieli rywalizować z przeciwnikami z najwyższej półki: Rubinem, Spartakiem i Zenitem. Do potyczki z Dynamem przystąpią osłabieni, brakiem swojego kapitana, Igora Akinfiejewa. Jednak w przypadku pozycji bramkarza nie muszą się martwić. Jego miejsce zajmie wypożyczony z Anży Machaczkała Władimir Gabułow, który w tym sezonie przegrał rywalizację o miejsce w bramce… Dynama. Statystka bezpośrednich spotkać w uprzywilejowanej sytuacja stawia CSKA. W ciągu ostatnich siedmiu lat „Wojskowi” wygrali siedem starć. „Biało-niebiescy” po raz ostatni pokonali aktualnych wicemistrzów kraju ponad trzy lata temu. Niewątpliwie zmotywuje to graczy Siłkina do pokonania przeciwników. A kto okaże się lepszy? Przekonamy się w sobotę.
Nie mniej ciekawie będzie na innym moskiewskim obiekcie, stadionie Lokomotiwu. Tam gospodarze podejmą czempionów z Sankt Petersburga. To spotkanie ma jednego zdecydowanego faworyta. Większość znawców futbolu i bukmacherów przewiduje zwycięstwo piłkarzy z północnej stolicy. Wciąż aktualni mistrzowie Rosji są na fali. Podopieczni Luciano Spallettiego po przerwie wakacyjnej spisują się wyśmienicie. Nie licząc remisu z Amkarem, petersburżanie wygrali wszystkie mecze. Wśród pokonanych zostawili między CSKA Moskwa, a Kryljom i Krasnodarowi zaaplikowali po pięć bramek. „Parowoz” gra w kratkę. Potrafili pokonać obie drużyny z Krasnodaru, ale z najsłabszym w lidze zespołem z Samary potrafili zaledwie zremisować. Jose Couceiro nie może pochwalić się tak znakomitym składem, jakim dysponuje Luciano Spalletti. O takich zawodnikach, jak Aleksandr Kierżakow, Danny, Igor Denisow i Konstantin Zyrjanow, może sobie tylko pomarzyć. Również statystyka bezpośrednich spotkań przemawia za Zenitem. Mecze tych drużyn zdecydowanie częściej kończą się wygraną petersburżan, a „Parowoz” ostatni raz ich pokonał niemal cztery lata temu. Większość argumentów przemawia za czempionami i każdy inny wynik zostanie uznany za niespodziankę.










